395px

Lunaris

Arkona

Lunaris

Do królestwa boskiego wkroczyłem
Ostoi nieziemskiej samotności
Księżycowe światło zawsze wskazywało
Moją drogę do bluźnierstwa
ŻYcie pełne grzechu obrałem
Bezcześciłem świątynie boskości
Judaszowi nic nie powiedziałem
Odwróciłem się do niego plecami

Lodem zmroziłem żyły I ciało
Przepełnione umieraniem
Księżyc mą duszę pochłonął
Nie sługę, lecz władcę tego świata
Trupioblada tarcza księżyca
ŚWiadkiem mej podroży przez życie
Czereda kruków strażnikiem śmierci
Umierałem setki razy

Do królestwa boskiego wkroczyłem
Ostoi nieziemskiej samotności
Księżycowe światło wskazywało
Moją drogę do bluźnierstwa
ŻYcie pełne grzechu obrałem
Bezcześciłem świątynie boskości
Judaszowi nic nie powiedziałem
Odwróciłem się do niego plecami

Nie dla mnie psalmy cierpienia
Nie dla mnie korona cierniowa
Dla synów twej wiary pożoga
Gardzę tobą nazareński psie

Nie dla mnie psalmy cierpienia
Nie dla mnie korona cierniowa
Dla synów twej wiary pożoga
Gardzę tobą, nazareński psie!

Lunaris

Al reino divino entré
En la esencia de la soledad celestial
La luz lunar siempre señalaba
Mi camino hacia la blasfemia
Escogí una vida llena de pecado
Profané los templos divinos
A Judas no le dije nada
Le di la espalda

Con hielo congelé mis venas y cuerpo
Lleno de agonía
La luna devoró mi alma
No soy un siervo, sino el dueño de este mundo
La pálida luna como escudo
Testigo de mi viaje por la vida
La prole de cuervos, guardianes de la muerte
Morí cientos de veces

Al reino divino entré
En la esencia de la soledad celestial
La luz lunar señalaba
Mi camino hacia la blasfemia
Escogí una vida llena de pecado
Profané los templos divinos
A Judas no le dije nada
Le di la espalda

No son para mí los salmos del sufrimiento
No es para mí la corona de espinas
Para los hijos de tu fe, la condenación
Te desprecio, perro nazareno

No son para mí los salmos del sufrimiento
No es para mí la corona de espinas
Para los hijos de tu fe, la condenación
Te desprecio, ¡perro nazareno!

Escrita por: Arkona