395px

Utopía

Armia

Utopia

W tym mieście nie ma cmentarza
Poza tym wszystko tutaj jest
Kupno i sprzedaż, ręka i czoło
Spotkanie na samym dnie
Może tam mieszka jakieś licho
Co dorabia sobie we śnie
Straszniejsze niż go malują
Swe pocałunki ku tobie już śle

Człowiek spotęgowany przez człowieka
Człowiek pomnożony przez człowieka
Czy nic plus nic równa się człowiek
Swój do swego po swoje

Jak zawsze z tobą i z nim
Z największym rozczarowaniem
Istnieć czy nie istnieć ale być
Berlin, Amsterdam, letnie kazanie
Nic a nic nikomu nie pisnę
Nikomu nie powiem o tym, że
Ta barbi ciągle się garbi
Pokątnie żyje i tyje

Człowiek spotęgowany przez człowieka
Człowiek pomnożony przez człowieka
Czy nic plus nic równa się człowiek
Swój do swego po swoje

Jaśniejsze niż tysiąc słońc
Jaśniejsze niż tysiąc słońc

Nasze piosenki są o niczym
Ja tu pracuję i śmieję się do łez
Może i żyję a jakbym był umarły
Ja nie kocham nikogo, robię co chcę
Obyś był zimny lub gorący
Moje największe rozczarowanie
Znowu ktoś puka do moich drzwi
To jest spotkanie na samym dnie

Człowiek spotęgowany przez człowieka
Człowiek pomnożony przez człowieka
Czy nic plus nic równa się człowiek
Swój do swego po swoje

A ja się tego bardzo boję

Utopía

En esta ciudad no hay cementerio
Además, todo aquí es
Compra y venta, mano y frente
Encuentro en lo más profundo
Quizás allí vive algún demonio
Que se gana la vida en la oscuridad
Más aterrador que pintarlo
Sus besos hacia ti ya están mal

El hombre multiplicado por el hombre
El hombre aumentado por el hombre
¿Nada más nada menos que el hombre?
Lo suyo para lo suyo por lo suyo

Como siempre contigo y con él
Con la mayor decepción
Existir o no existir, pero sí
Berlín, Ámsterdam, sermones de verano
Nada, absolutamente nada, a nadie le diré
A nadie le diré sobre esto, que
Esta Barbie siempre se encorva
Vive y engorda en secreto

El hombre multiplicado por el hombre
El hombre aumentado por el hombre
¿Nada más nada menos que el hombre?
Lo suyo para lo suyo por lo suyo

Más brillante que mil soles
Más brillante que mil soles

Nuestras canciones son sobre nada
Aquí trabajo y me divierto sin fin
Quizás viva y si estuviera muerto
No amo a nadie, hago lo que quiero
Ya sea frío o caliente
Mi mayor decepción
Otra vez alguien golpea mi puerta
Este es un encuentro en lo más profundo

El hombre multiplicado por el hombre
El hombre aumentado por el hombre
¿Nada más nada menos que el hombre?
Lo suyo para lo suyo por lo suyo

Y yo tengo mucho miedo de eso

Escrita por: Budzy / W. Gombrowic