395px

Kfinto

Armia

Kfinto

Przejeżdżam tędy raz na rok i zasypiam w tym miejscu
niedotarty autobus wiezie mnie na drugi brzeg
jak okiem sięgnąć nie ma tu nic a jednak jest wszystko
przedziwne światło wie gdzie warto żyć

Hej, hej, którędy do gwiazd
hej, hej, tamtędy, jak wiatr
hej, hej, którędy by żyć
w Twoim domu choć jeden raz

Raz po raz, góry się walą, podnoszą i rosną
dzwoni wysoko struna krwi a nisko struna ciała
podnosi się znów szary swit i wszystko od nowa
topole idą tam, gdzie warto żyć

Hej, hej, którędy do gwiazd
hej, hej, tamtędy, jak wiatr
hej, hej, którędy by żyć w Twoim domu,
choć jeden raz

Jak okiem sięgnąć, nie ma tu nic, a jednak jest wszystko
sklepikarz co nie ma nic, sprzedaje coś więcej
anioły sprzątają świat pokornie i cicho
ten co już wie, co jarzmo słodkie co brzemię lekkie

Hej, hej, którędy do gwiazd
hej, hej, tamtędy, jak wiatr
hej, hej, którędy by być w Twoim domu
choć jeden raz

Kfinto

Paso por aquí una vez al año y me quedo dormido en este lugar
Un autobús desgastado me lleva al otro lado
A simple vista no hay nada aquí, pero sin embargo lo hay todo
Una extraña luz sabe dónde vale la pena vivir

Hey, hey, hacia las estrellas
hey, hey, por allá, como el viento
hey, hey, dónde vivir
en tu casa al menos una vez

Una y otra vez, las montañas se levantan, se elevan y crecen
Suena alto la cuerda de la sangre y bajo la cuerda del cuerpo
El gris amanecer vuelve a subir y todo comienza de nuevo
Los álamos van hacia donde vale la pena vivir

Hey, hey, hacia las estrellas
hey, hey, por allá, como el viento
hey, hey, dónde vivir en tu casa,
al menos una vez

A simple vista no hay nada aquí, pero sin embargo lo hay todo
El tendero que no tiene nada, vende algo más
Los ángeles limpian el mundo humildemente y en silencio
Quien ya sabe, qué yugo dulce, qué carga ligera

Hey, hey, hacia las estrellas
hey, hey, por allá, como el viento
hey, hey, dónde estar en tu casa
al menos una vez

Escrita por: Tomasz Budzynski