395px

Dale a Todos

Bedoes 2115

Hit 'Em Up

Słuchaj, to że mówię, że nienawidzę nienawiści
Że wyszedłem Z patologii
I że mówię o spełnianiu marzeń
I to, że mam miękkie serce
To nie znaczy, że nie mam twardej dupy
I że pozwolę na plucie jadem na mnie i moich bliskich
Bardzo przepraszam, naprawdę
Za to, że odpowiadam dopiero W poniedziałek na to Twoje chujstwo
Nie wierzę, że wrzuciłeś diss W dniu mojego koncertu
Nie wierzę, że pisałeś to, kurwa, pięć dni
Mam cichą nadzieję, że zaplanowałeś to wszystko
I chciałeś rok temu dostać W pizdę
I od razu mówię, Tupac napisał mi ten diss
Bo Tomb nie miał terminów, a Białasa to głupio mi było prosić

Siemasz kurwo, wiesz co to konsekwencje?
Jak nazywasz W necie konfidentem i dostajesz łokciem W gębę
Co piętnaście minut Konon wrzuca inną wersję
Piętnaście minut po tym, jak sam mi podałeś rękę
Piętnaście minut wcześniej podbijam i biorę na bok go
Efekt motyla, podbijam jak zaczepiają
Podbiłem tak do Filipka i było tak samo Z Matą
Lecz żaden Z nich to nie dziwka i mają zasady, szmato
I nie kłamią tak jak Ty, nie paplają tak jak Ty
W klawiaturę nie stukają, nie padają tak jak Ty
Tyle postów, ale nigdy nie przestałeś pić
Ty serio padłeś na strzała i o tym nagrałeś diss?
Pościgi, strzelaniny, skurwysyny, to nie film
Opowiadasz, jakbyś był na wojnie, a dostałeś W ryj
Zamknij pysk, tam nie było partyzanta
Było nas trzech, ja, Ty i sraka W Twoich majtach
I pytasz co, jak wąż UKąsi White'a W jajca?
Wyssę Z nich jad, już jak Ci je żmijo wyjmę Z gardła
Hit Em' Up: Bedopies, młody Odyseusz
Za morzem kłamstw, Eri pet leży koło brzegu
Zadbałem Ci o linię, mordo
Tak Cię ustawiłem, że może W końcu wyjdziesz na prostą
Przepraszam, znowu dałem się ponieść emocjom
Dziewięć lat mnie dissowałeś, już, kurwa, mógłbyś dorosnąć
Bo sprawy załatwione twarzą twarz, to już przeszłość
Dzisiaj beefy rozwiązuje się Facebook to Facebook
Ja mam honor, Ty kurwo pierdolona
A Ty na szybkim wybieraniu biuro Lil Konona
To Ty pecie przecież, najpierw prowokujesz beef
Eripe W internecie, a na żywo jesteś RIP
Nie powiedziałeś W ryj, to nie powiedziałeś nic
Wyciągasz do mnie rękę, a potem nagrywasz diss
Podjeżdżają psy i pytają mnie, co się stało
Ja W koszulce we krwi mówię, że nic nie wiem, panie władzo
Jak odjechali, podbijam do Ciebie i wracają
Rzuciłem, że będzie spokój, a Ty znów dajesz farmazon
Trzymałem Twoją głowę wzywając ambulans
Gdy Twoi ludzie stali obok i walili W chuja
Ty, skoro było niehonorowo, czemu nikt nie pomógł?
Bo było jeden na jednego, królu farmazonów
Jak chcesz obliczać masę, promile i siłę wiatru
To nie marnuj talentu i zatrudnij się na statku
A jak tyle dajesz W szyję, to musisz mieć łeb na karku
Na tym, stary dziadu, polega odpowiedzialność
Miałeś znaleźć i zabić i wpaść Z kolegami
Nasrać do mordy i spuścić gówno łzami
A skończyło się wypocinami
Capslockami i oświadczeniami, że byłeś pijany
Wsiadłem W bagażnik, bo byłem obsrany
Nie dałem pary do portali, nie gadałem Z psami
Tylko, że byłem osiemnastolatkiem Z marzeniami
A nie starym stulejarzem, co wszędzie szuka uwagi
Nie pisze mi Tomb i nie pisze mi Białas
Pisze mój drąg i piszą moje jaja
Nie jestem fighterem, nie jestem gangsterem
Pogódź się Z tym, że najebała Ci Bedoesiara
Byłem gnębiony i będę gnębiony
Dopóki żyjesz pasożycie pierdolony, bo
Żywisz się krzywdą i chciałeś być big boss
Ale dziwko tego nie było W Twoim bingo
Piszesz: Rapuj, kurwo i zaczynasz rapować
Wejdź na pracuj, pl i zacznij pracować
Albo idź na terapię, to nie oznaka słabości
Widzę, że nigdy W życiu nie doświadczyłeś miłości

Ale tak serio już stary, naprawdę mówię
Tak sobie pomyślałem, że przez te dziewięć lat
Jak mnie zaczepiałeś, wyzywałeś
To Ty mnie tak naprawdę nie znałeś W ogóle
Ja Cię nigdy nie widziałem, wiesz o co chodzi?
I tak sobie myślę, czy może po prostu byśmy poszli na jakieś gokarty?
Nie wiem, na bilard, na konie?
Może naprawdę potrzebujesz mojej miłości Seba

Ej, widziałeś mnie W Netflixie, mówisz: Miły gość
Ja Cię nie widziałem, bo szukaliśmy tam rytm i flow
Jak mam problem, mówię W ryj tumanowi
Skoro telewizja kłamie to, co Ty, kurwa, robisz?
Jestem gruby gang, gang
Bedopies: Bedośmieć, świetny diss
Nie było tam tylko sześć razy sześć
A W oświadczeniu Z 2k14 też przecież jest wersja o partyzancie
W twarz mówiłeś, że to tylko rapy, tylko biznes
A nazwanie nas frajerami nie jest osobiste
Chciał kliknięć W tytuł, dał moją ksywkę
Teraz czekaj tylko, aż zacznie promować nową płytkę
Jesteś pozerem, wstydzisz przyznać się do błędu
Uległeś presji tłumu i wysrałeś parę wersów
Zyskałeś paru fanów, czyli paru moich hejtów
Jebany fejku znikniesz, jak tylko wyłączą Facebook
Hip-hop to moje życie, wychowałem się na rapie
Moi fani ciągle ze mną, to coś więcej niż słuchacze
Ty gardzisz samobójcami, a Szpaku to mój przyjaciel
Jeszcze słowo, to osobiście to powiesz jego tacie
Bałem się, że nie żyjesz, nie, że stracę kontrakt
Twój największy hit właśnie dostałeś od Borka
Miałem Cię ostrzec, ej, uważaj leci bomba
Gdyby fani Z Tobą nie jechali, wciąż byś szczekał W postach
Ja zrzucę wagę i stracisz argument
Ale Twój rap to zawsze będzie fikcja
Ja zarapowałem, Ty nie rapuj już W ogóle
Zrób przysługę tej kulturze i już nie otwieraj pyska

Ty, kurwa, cwaniaczku jebany
Pierdolisz, kurwa, mi W twarz
Jak się pytam Ciebie, kurwa
Czemu nazywasz nas, kurwa, rozjebusami?
(Przecież Ty nas, kurwa, nawet nie znasz, typie)
Że co? Że to jest tylko rap, to tylko biznes, mordo
To jest tylko biznes, kurwa
Podajemy sobie rękę (biznesmen)
Potem, kurwa, nie mija, kurwa, dziesięć sekund (biznesmen, kurwa)
A Ty już, kurwa, piszesz posty na Facebooku? (Hahaha)
To jest, czy ja śnię, kurwa?
Co Ty, kurwa, robisz? (Hahaha)
To jest, kurwa, raper? (Ty fejku jebany)
Ja tego nie czaję po prostu, kurwa (nie, kurwa, na serio)
Po prostu tego nie czaję, mordo (nie)
I powiem Ci tak, możesz mieć drugi diss gotowy (mhm)
Trzeci diss gotowy (mhm), czwarty diss gotowy (mhm)
Każdy będzie chujowy, kurwa (hehehehe)
I nie było Z mojej strony żadnych oświadczeń, kurwa, postów (e-eh, e-eh)
Ale o czym W ogóle jest ten beef?
Stałem godzinę i Z Tobą rozmawiałem
Wszystko sobie niby wyjaśniliśmy
A Ty, kurwa, rękę mi podajesz i już W głowie wersy wymyślasz? (Raper, hahahaha)
I jest wiele aspektów tej historii
Których nie poruszyłem i nie poruszę, bo mam zasady
I nie będę W to wciągał jakichś tam, kurwa, osób trzecich (tak jak Ty, kurwo)
A Tobie się, kurwa, chyba czasoprzestrzeń zagięła
Jak myślałeś, że dissujesz tego małolata sprzed dziesięciu lat, kurwa, po którym się przejeżdżałeś
(Ty, kurwa, tyranie mały)
Daruj sobie te, kurwa, swoje wysrywy
A do ludzi, którzy są ze mną, do moich słuchaczy, do moich fanów
Dziękuję wam
I przepraszam, że tyle mnie nie było
2-1-1-5!
(Hahaha)

Dale a Todos

Escucha, que yo diga que odio el odio
Que salí de la miseria
Y que hablo de cumplir sueños
Y que tengo un corazón blando
No significa que no tenga un trasero duro
Y que dejaré que escupan veneno sobre mí y mis seres queridos
Lo siento mucho, de verdad
Por responderte hasta el lunes a tu pendejada
No puedo creer que lanzaste un diss el día de mi concierto
No puedo creer que escribiste esto, maldita sea, cinco días
Espero que hayas planeado todo esto
Y que quisieras recibirlo hace un año
Y te digo de inmediato, Tupac me escribió este diss
Porque Tomb no tenía fechas, y me daba pena pedirle a Białas

Hola, perra, ¿sabes lo que son las consecuencias?
Cuando llamas a alguien soplón en internet y te dan un codazo en la cara
Cada quince minutos Konon sube otra versión
Quince minutos después de que tú mismo me diste la mano
Quince minutos antes me acerqué y lo llevé a un lado
Efecto mariposa, me acerco como si me provocaran
Me acerqué así a Filip y fue igual con Mata
Pero ninguno de ellos es una perra y tienen principios, zorra
Y no mienten como tú, no hablan como tú
No teclean, no caen como tú
Tantos posts, pero nunca dejaste de beber
¿De verdad te caíste de un tiro y grabaste un diss sobre eso?
Persecuciones, tiroteos, hijos de puta, esto no es una película
Hablas como si estuvieras en guerra, y te dieron un golpe
Cierra la boca, no había guerrillero
Éramos tres, yo, tú y una cagada en tus calzones
Y preguntas qué, como si una serpiente mordiera a White en los huevos?
Les sacaré el veneno, ya que te los saque de la garganta
Dale a todos: Bedopies, joven Odiseo
Detrás del mar de mentiras, Eri pet está cerca de la orilla
Te cuidé la línea, amigo
Te puse en una posición que tal vez al fin salgas a flote
Lo siento, me dejé llevar por las emociones otra vez
Me has disteado durante nueve años, ya, maldita sea, podrías haber crecido
Porque resolver las cosas cara a cara es cosa del pasado
Hoy los beefs se resuelven en Facebook, es Facebook
Yo tengo honor, tú, perra maldita
Y tú en la marcación rápida de la oficina de Lil Konon
Eres tú quien provoca el beef
Eripe en internet, y en persona eres RIP
No dijiste en la cara, entonces no dijiste nada
Extiendes la mano hacia mí, y luego grabas un diss
Llegan los policías y me preguntan qué pasó
Yo en una camiseta llena de sangre digo que no sé nada, señor policía
Cuando se fueron, me acerqué a ti y regresaron
Dije que habría paz, y tú otra vez das la nota
Tenía tu cabeza mientras llamaba a la ambulancia
Cuando tus hombres estaban al lado y se estaban burlando
Tú, si fue deshonroso, ¿por qué nadie ayudó?
Porque era uno contra uno, rey de las tonterías
Si quieres calcular masa, grados y fuerza del viento
No desperdicies tu talento y consíguete un trabajo en un barco
Y si tanto le das al cuello, debes tener cabeza en los hombros
En eso, viejo, se basa la responsabilidad
Debiste encontrar y matar y caer con tus amigos
Cagar en la cara y dejar caer mierda con lágrimas
Pero terminó en tonterías
Con mayúsculas y declaraciones de que estabas borracho
Me metí en el maletero porque estaba asustado
No di información a los portales, no hablé con los policías
Solo que era un adolescente con sueños
Y no un viejo que busca atención en todas partes
No me escribe Tomb y no me escribe Białas
Me escribe mi polla y escriben mis huevos
No soy un luchador, no soy un gánster
Acepta que Bedoesiara te dio una golpiza
Fui acosado y seguiré siendo acosado
Mientras vivas, parásito maldito, porque
Te alimentas del dolor y querías ser el gran jefe
Pero zorra, eso no estaba en tu bingo
Escribes: Rap, perra, y comienzas a rapear
Entra a trabajarp.com y empieza a trabajar
O ve a terapia, eso no es una señal de debilidad
Veo que nunca en tu vida has experimentado amor

Pero en serio, viejo, de verdad lo digo
Pensé que durante estos nueve años
Cuando me provocabas, me insultabas
Realmente no me conocías en absoluto
Nunca te vi, ¿sabes a qué me refiero?
Y así pienso, ¿quizás simplemente deberíamos ir a jugar karts?
No sé, a jugar billar, a las carreras?
Quizás realmente necesites mi amor, Seba

Ey, me viste en Netflix, dices: Buen tipo
Yo no te vi, porque buscábamos ritmo y flow
Si tengo un problema, se lo digo en la cara a un tonto
Si la televisión miente, ¿qué estás haciendo, maldita sea?
Soy parte de una pandilla, pandilla
Bedopies: Bedośmieć, gran diss
No solo eran seis veces seis
Y en la declaración de 2k14 también hay una línea sobre el guerrillero
En la cara decías que solo eran rimas, solo negocios
Y llamarnos idiotas no es personal
Quería clics en el título, puso mi apodo
Ahora solo espera a que empiece a promocionar su nuevo disco
Eres un farsante, te da vergüenza admitir tu error
Cayó ante la presión del público y soltó un par de líneas
Ganaste algunos fans, es decir, algunos de mis haters
Maldito fake, desaparecerás en cuanto apaguen Facebook
El hip-hop es mi vida, crecí con rap
Mis fans siempre están conmigo, es algo más que oyentes
Tú desprecias a los suicidas, y Szpaku es mi amigo
Si dices una palabra, se lo dirás a su padre
Tenía miedo de que no estuvieras vivo, no de perder el contrato
Tu mayor éxito te lo dio Borko
Debí advertirte, ey, cuidado, viene una bomba
Si los fans no estuvieran contigo, seguirías ladrando en los posts
Yo perderé peso y perderás argumentos
Pero tu rap siempre será ficción
Yo rapearé, tú no rapearás más en absoluto
Hazle un favor a esta cultura y ya no abras la boca

Tú, maldito astuto
Me hablas, maldita sea, en la cara
Cuando te pregunto, maldita sea
¿Por qué nos llamas, maldita sea, desmadrosos?
(Después de todo, tú, maldita sea, ni siquiera nos conoces, tipo)
¿Qué? ¿Que esto es solo rap, solo negocios, amigo?
Es solo negocios, maldita sea
Nos damos la mano (empresario)
Luego, maldita sea, no pasan diez segundos (empresario, maldita sea)
¿Y ya estás, maldita sea, escribiendo posts en Facebook? (Hahaha)
¿Es esto un sueño, maldita sea?
¿Qué estás haciendo, maldita sea? (Hahaha)
¿Es esto un rapero? (Tú, maldito fake)
Simplemente no lo entiendo, maldita sea (no, maldita sea, en serio)
Simplemente no lo entiendo, amigo (no)
Y te diré así, puedes tener un segundo diss listo (mhm)
Un tercer diss listo (mhm), un cuarto diss listo (mhm)
Cada uno será una porquería, maldita sea (hehehehe)
Y no hubo declaraciones de mi parte, maldita sea, posts (e-eh, e-eh)
Pero, ¿de qué trata este beef?
Estuve una hora hablando contigo
Supuestamente aclaramos todo
Y tú, maldita sea, me extiendes la mano y ya estás pensando en líneas? (Rapper, hahahaha)
Y hay muchos aspectos de esta historia
Que no toqué y no tocaré, porque tengo principios
Y no voy a involucrar a otros, maldita sea, terceros (como tú, perra)
Y parece que el tiempo y el espacio se doblaron para ti
Cuando pensaste que diste a ese chiquillo de hace diez años, maldita sea, por el que pasaste
(Tú, maldito tirano pequeño)
Olvídate de tus, malditas, tonterías
Y a la gente que está conmigo, a mis oyentes, a mis fans
Gracias a ustedes
Y perdón por no haber estado tanto tiempo
2-1-1-5!
(Hahaha)