K.o.
Walczą we mnie lwy, walczy zgraja psów
Moje myśli dziś jak po linie chód
Widzę słońca dwa, jak rozpoznać mam
Gdzie prawdziwy a gdzie odbity blask?
Na ringu ustawiam się
Naprzeciw odbicia mnie
By zmylić obniżam głos
Nim zadam pierwszy cios
Przegrałam już tysiąc walk
Czytając z mych ruchu warg
Znów studzą we mnie krew
Wygodnickie lęki
Walczą we mnie lwy, walczy zgraja psów
Moje myśli dziś jak po linie chód
Widzę słońca dwa, jak rozpoznać mam
Gdzie prawdziwy a gdzie odbity blask?
Minuty przed gongiem dwie
Głodny tłum liczy mnie
Uśmiechem próbuje kłuć
Mówi mi co mam czuć
Najchętniej skoczyłabym
Do oczu gardeł im
I żeby to gładko szło
Bo tak nie lubię potu
K.o.
Lucha en mí leones, lucha manada de perros
Mis pensamientos hoy como en línea de paso
Veo dos soles, ¿cómo reconoceré?
¿Dónde está la verdadera y dónde el reflejo de luz?
En el ring me posiciono
Frente a mi reflejo
Para confundir, bajo la voz
Antes de lanzar el primer golpe
Ya he perdido mil peleas
Leyendo mis movimientos labiales
Otra vez se enfría la sangre en mí
Miedos cómodos
Lucha en mí leones, lucha manada de perros
Mis pensamientos hoy como en línea de paso
Veo dos soles, ¿cómo reconoceré?
¿Dónde está la verdadera y dónde el reflejo de luz?
Dos minutos antes del gong
La multitud hambrienta me cuenta
Con una sonrisa intento calmarme
Me dice lo que debo sentir
Lo más fácil sería
Saltar a sus ojos
Y que todo fluya sin problemas
Porque no me gusta el sudor
Escrita por: Bartosz Dziedzic / Monika Brodka / Radoslaw Lukasiewicz