Syberia
I. mimo że lipiec sople z ust zwisają mi
Znów przywitałeś wiadrem z lodem
Zdusiłeś ogień choć się jeszcze trochę tlił
Spalam się każdego dnia przy tobie
Ref. w szparkę ust włożę klucz
Niech się cisza stanie
W szafce nóż chętny już
Gotów na rozstanie
Ii. myślałam że przeczekam
Ten arktyczny chłód
Pod ciepłym kocem skulę kości
Pod biegunowym kołem czaję się jak tchórz
Szukając wektora miłości
Ref. w szparkę ust włożę klucz
Niech się cisza stanie
W szafce nóż chętny już
Gotów na rozstanie
Siberia
I. Aunque julio me cuelguen copos de la boca
Otra vez me recibiste con un cubo de hielo
Apagaste el fuego aunque aún se avivaba un poco
Me quemo cada día a tu lado
Coro: En la rendija de mis labios pondré la llave
Que reine el silencio
En el cajón, el cuchillo ya ansioso
Listo para la despedida
II. Pensé que aguantaría
Este frío ártico
Bajo una manta caliente acurrucaré mis huesos
Bajo el círculo polar me escondo como cobarde
Buscando el vector del amor
Coro: En la rendija de mis labios pondré la llave
Que reine el silencio
En el cajón, el cuchillo ya ansioso
Listo para la despedida