Sierpień
Lato wybuchło z całych sił
W knajpach dziewczęta piją sok
Chłopcom nie było nigdy wstyd
Poprzez dym chwytać ich młody wzrok
Droga wymyka się spod stóp
Miasto przechyla się przez mrok
Meteoryty suną w dół
Rozmyła się w kolejną noc granica snu
W niedorzeczności naszych ciał
W zaprzepaszczonej ciszy serc
Doczekaliśmy wrzasku dnia
Taki wstyd zdarza się tylko raz
Za kryształową ścianą słów
Za nieprzebytym lasem kłamstw
Chowa się ze mną dobry duch
Pod niebem wiatr pogania los zatacza łuk
Doskonale znika czas
Doskonale i nie ma nic
Jeszcze dalej idę sam
Jeszcze dalej trzeba iść, tak trzeba, tak trzeba
Doskonale znika czas
Doskonale i nie ma nic
Jeszcze dalej idę sam
Jeszcze dalej trzeba iść, tak trzeba, tak trzeba...
Agosto
El verano estalló con fuerza
En los bares las chicas beben jugo
A los chicos nunca les dio vergüenza
A través del humo capturan su joven mirada
El camino se escapa de debajo de los pies
La ciudad se inclina a través de la oscuridad
Los meteoritos se deslizan en el cielo
Se difumina en otra noche la frontera del sueño
En la ridiculez de nuestros cuerpos
En el silencio desolado de los corazones
Hemos esperado el grito del día
Una vergüenza así solo sucede una vez
Detrás de la cristalina pared de palabras
Detrás del intransitable bosque de mentiras
Se esconde conmigo un buen espíritu
Bajo el cielo el viento persigue al destino y traza un arco
El tiempo desaparece perfectamente
Perfectamente y no hay nada
Sigo adelante solo
Sigo adelante es necesario, así es necesario, así es necesario
El tiempo desaparece perfectamente
Perfectamente y no hay nada
Sigo adelante solo
Sigo adelante es necesario, así es necesario, así es necesario...