Nieuniknione
Kiedy z nieba spada biały, lekki pył
W ciszy zimowego snu
Lepiej słyszę słowa, które pragną żyć
Czy usłyszę je z twych ust
Słowa twe
Nic nie niosą, nie
Zimne tak
Jak zimy smak
Nieuniknione jest
Lato, wiosna, zima też
Zima też
Ty obarczasz winą zimy każdy dzień
Za ten liści brak i snu
A ja myślę, że to sen dla drzew i serc
Każdy potrzebuje snu
Myśli te
Ogrzewają mnie
Czułe dla
Zimowych spraw
Nieuniknione jest
Lato, wiosna, zima też
Zima też
Zamrażam więc to, co ma zginąć
I nowa rodzę się
Kiedy z nieba spadał biały, lekki pył
W ciszy zimowego snu
Usłyszałam jak twe serce znów chce bić
Lecz ja nowa byłam już
Inevitable
Cuando del cielo cae blanco, ligero polvo
En el silencio del sueño invernal
Mejor escuchar palabras que anhelan vivir
¿Las escucharás de tus labios?
Tus palabras
No traen nada, no
Frías como
El sabor del invierno
Es inevitable
Verano, primavera, invierno también
Invierno también
Tú cargas con la culpa de cada día de invierno
Por la falta de hojas y sueño
Y yo pienso que es un sueño para los árboles y los corazones
Todos necesitan dormir
Pensamientos
Me calientan
Sensibles ante
Asuntos invernales
Es inevitable
Verano, primavera, invierno también
Invierno también
Congelo entonces lo que debe desaparecer
Y nace algo nuevo
Cuando del cielo cae
Blanco, ligero polvo
En el silencio del sueño invernal
Escuché cómo tu corazón quiere latir de nuevo
Pero yo ya era nueva