Walczyk
Spotkali się gdzieś o świcie
I spełniło się ich przeznaczenie
W białej jak śnieg pościeli
To wcale nie było niewinne
Miłość i seks
Zaborczy aż strach
Zazdrościł im Bóg
Też by tak chciał
Widziałam ich ciała szalone
Tonęły w nieba błękicie
Splątani w kosmicznej przestrzeni
Samotni, lecz bardzo szczęśliwi
Miłość i seks
Zaborczy aż strach
Zazdrościł im Bóg
Też by tak chciał
Walczyk
Se encontraron en algún lugar al amanecer
Y se cumplió su destino
En sábanas blancas como la nieve
No fue nada inocente
Amor y sexo
Celosos hasta el miedo
Dios les tenía envidia
Él también lo querría
Vi sus cuerpos locos
Hundidos en el azul del cielo
Enredados en el espacio cósmico
Solos, pero muy felices
Amor y sexo
Celosos hasta el miedo
Dios les tenía envidia
Él también lo querría