395px

Petla

Edyta Bartosiewicz

Ostrożnie stawiam krok za krokiem
W gąszczu mrocznych
Korytarzy
Po omacku szukam wyjścia
Przypadkowe otwieram drzwi

Wiem, że byłam tu nieraz
Rozpoznaję rzeczy kształt
Czterech ścian zszarzałą biel
Przydymione światła lamp
I kiedy pewna jestem już
Że spłaciłam cały dług
Wtedy nagle jak w złym śnie
Znów powracam tu

Niezałatwione wciąż do końca
Sprawy, o których chcę zapomnieć
Zepchnięte na bok
Przemilczane
Powracają
Do mnie

Wiem, że byłam tu nieraz
Rozpoznaję rzeczy kształt
Czterech ścian zszarzałą biel
Przydymione światła lamp
I kiedy pewna jestem już
Że spłaciłam cały dług
Wtedy nagle jak w złym śnie
Znów powracam tu

I nawet gdybyś mnie jak ślepca
Przez labirynt ten prowadził
W to samo wracać będę miejsce
Po własnych stąpać śladach

Wiem, że byłam tu nieraz
Rozpoznaję rzeczy kształt
Czterech ścian zszarzałą biel
Przydymione światła lamp
I kiedy pewna jestem już
Że spłaciłam cały dług
Wtedy nagle jak w złym śnie
Znów powracam tu

Wiem, że byłam tu nieraz
I jeszcze nieraz przyjdzie mi
Ten sam zatoczyć krąg
By przez właściwe
Przejść kiedyś
Drzwi

Escrita por: