Armagedon
150 kilometrów na godzinę
Wiatr w porywach Skręca karki
Mewą które wydziobują oczy rybą
Zagubione kutry trzeszczą
Wniebogłosy nad falami
Słony piach tak bezczelnie
Burzy przestrzeń między nami
I czyja to wina?
Nie wiem...
Wodzi nas za nos przeznaczenie
A latarnie, które kiedyś
Były nam drogowskazami
Teraz milcząc kataraktą
każą iść za piorunami
Tak bezsilni, bezradni
wysyłamy SOSy
Zanim wiatr
Wiatr odnowy
Pourywa nam głowy
I czyja to wina?
Nie wiem...
Wodzi nas za nos przeznaczenie
To on, to on
Armagedon!
Armagedón
150 kilómetros por hora
El viento en ráfagas rompe cuellos
Gaviotas que arrancan los ojos de los peces
Barcos perdidos crujen
Ángeles sobre las olas
Arena tan descarada
La tormenta desgarra el espacio entre nosotros
¿Y de quién es la culpa?
No sé...
El destino nos engaña
Y los faros, que alguna vez
Fueron nuestra guía
Ahora en silencio se convierten
en cataratas que ciegan y siguen a los relámpagos
Tan impotentes, desamparados
enviamos señales de socorro
Antes de que el viento
El viento de renovación
Nos arranque la cabeza
¿Y de quién es la culpa?
No sé...
El destino nos engaña
Es él, es él
¡Armagedón!