395px

Mercancía de Hotel

Lady Pank

Hotelowy Kram

Hotelowe życie wiele pokus zna
Ciągle ktoś na zbyciu jakiś towar ma
Telefony gęsto dzwonią tu co noc
Z drugiej strony często chętny słychać głos

Zakazane owoce
Słodkie czasem też powinny być
Darowane noce
Nie smakują dziś tak jak dawniej mi

Zbyt dobrze chyba znam
Ten cały damsko-męski kram
Mowa byle jaka, potem łóżka zgrzyt
Robisz za zwierzaka, aż nadejdzie świt

Zakazane owoce
Słodkie czasem też powinny być
Darowane noce
Nie smakują dziś tak jak dawniej mi

Są chwile nieprawdziwe
W środku robaczywe
W nocy tuż za ścianą
Dziwny słychać krzyk
Chwytasz w dłoń szampana
I pociągasz łyk

A jednak bywa tak,
że pokosztujesz ich
I gorzki potem smak
Już towarzyszy ci
Samotność ma tę moc
Samotność długich tras
Hoteli, w których noc
Dopadnie cię nie raz

Zakazane owoce
Zakazane owoce
Zakazane owoce
Zakazane owoce
Zakazane owoce
Zakazane owoce

Mercancía de Hotel

La vida de hotel conoce muchas tentaciones
Siempre alguien tiene algo que vender
Los teléfonos suenan constantemente cada noche
Se escucha una voz ansiosa al otro lado

Frutas prohibidas
A veces lo dulce también debería ser
Noches regaladas
Hoy no saben igual que antes para mí

Creo que conozco demasiado bien
Todo este asunto de hombres y mujeres
Palabras sin sentido, luego chirridos de camas
Te comportas como un animal, hasta que amanece

Frutas prohibidas
A veces lo dulce también debería ser
Noches regaladas
Hoy no saben igual que antes para mí

Hay momentos falsos
En medio de la corrupción
En la noche justo detrás de la pared
Se escucha un grito extraño
Agarras una botella de champán
Y das un trago

Y sin embargo, a veces sucede
Que las pruebas
Y el sabor amargo después
Ya te acompaña
La soledad tiene ese poder
La soledad de largos viajes
De hoteles donde la noche
Te atrapará más de una vez

Frutas prohibidas
Frutas prohibidas
Frutas prohibidas
Frutas prohibidas
Frutas prohibidas
Frutas prohibidas

Escrita por: