395px

Mario

Lör

Mario

Wełniany koc, pod którym wtedy spałeś
Mieszkanie małe jak pudełko zapałek
Mogłabym zamieszkać w nim na stałe
To po Tobie zapamiętam

Słuchaliśmy najstarszych płyt Myslovitz
Mówiłeś mi o swojej arachnofobii
Nudny film i potłuczony słoik
To po Tobie zapamiętam

Ja, nieśmieszny żart
I biorę się w garść powoli
Aż będziemy nieznajomi
Ty, nachalna myśl
I musiałeś wyjść, poboli
Do wesela się zagoi

To nie ty to ja
To nie ja to ty

To nie ty to ja
To nie ja to ty

Ty, nieostry szkic, wszystko lub nic
Spokojnie, jeszcze chwila i zapomnę

Sierpniowy Rzym listopadowy Paryż
Jedździliśmy samochodem Twojej mamy
Skoro już się nigdy nie spotkamy
To po Tobie zapamietam

Świerkowy las, bieganie przed śniadaniem
Nie chciałam psa, a prawie mnie przekonałeś
Mario Kart i niezebrane pranie
To po Tobie zapamiętam

Ja, nieśmieszny żart
I biorę się w garść powoli
Aż będziemy nieznajomi
Ty, nachalna myśl
I musiałeś wyjść, poboli
Do wesela się zagoi

To nie ty, to ja
To nie ja, to ty
To nie ty, to ja
To nie ja, to ty

Ty, nieostry szkic wszystko lub nic
Spokojnie jeszcze chwila i zapomnę

Ja, nieśmieszny żart
I biorę się w garść, powoli
Aż będziemy nieznajomi
Ty, nachalna myśl
I musiałeś wyjść, poboli
Do wesela się zagoi

To nie ty, to ja
To nie ja, to ty

To nie ty, to ja
To nie ja, to ty

Ty, nieostry szkic, wszystko lub nic
Spokojnie, jeszcze chwila i zapomnę

Spokojnie, jeszcze chwila i zapomnę
Spokojnie, jeszcze chwila i zapomnę

Mario

Manta de lana, bajo la que dormías
Un departamento pequeño como una caja de fósforos
Podría mudarme ahí para siempre
Eso es lo que recordaré de ti

Escuchábamos los discos más viejos de Myslovitz
Me hablabas de tu aracnofobia
Una película aburrida y un frasco roto
Eso es lo que recordaré de ti

Yo, un chiste sin gracia
Y me estoy recuperando poco a poco
Hasta que seamos desconocidos
Tú, un pensamiento insistente
Y tuviste que irte, dolerá
Hasta que la herida sane

No eres tú, soy yo
No soy yo, eres tú

No eres tú, soy yo
No soy yo, eres tú

Tú, un boceto borroso, todo o nada
Tranquilo, solo un momento más y olvidaré

Roma en agosto, París en noviembre
Conducíamos el auto de tu mamá
Ya que nunca nos volveremos a encontrar
Eso es lo que recordaré de ti

Bosque de abetos, correr antes del desayuno
No quería un perro, pero casi me convences
Mario Kart y la ropa sin recoger
Eso es lo que recordaré de ti

Yo, un chiste sin gracia
Y me estoy recuperando poco a poco
Hasta que seamos desconocidos
Tú, un pensamiento insistente
Y tuviste que irte, dolerá
Hasta que la herida sane

No eres tú, soy yo
No soy yo, eres tú
No eres tú, soy yo
No soy yo, eres tú

Tú, un boceto borroso, todo o nada
Tranquilo, solo un momento más y olvidaré

Yo, un chiste sin gracia
Y me estoy recuperando poco a poco
Hasta que seamos desconocidos
Tú, un pensamiento insistente
Y tuviste que irte, dolerá
Hasta que la herida sane

No eres tú, soy yo
No soy yo, eres tú

No eres tú, soy yo
No soy yo, eres tú

Tú, un boceto borroso, todo o nada
Tranquilo, solo un momento más y olvidaré

Tranquilo, solo un momento más y olvidaré
Tranquilo, solo un momento más y olvidaré

Escrita por: Paulina Sumera / Julia Skiba