395px

GOMBAO 33

Mata (Polônia)

GOMBAO 33

Gombao 33, kurwo

Gombao 33 skład braci, rap dla ziomali
A nie dla cip, sypie Kusz na blat i wpada Mati
Pali się ten bacik kiedy twoja stara wymyśla nam tematy
Gówno prawda, kurwo sprawdzaj M.A.T. i ziomy Maty
Czyli udawane rapy freestyle na pętlach
Od Młocin aż po Kabaty a ty podaj mi dłoń, podaj rękę
Bo nie mogę wstać z kanapy, leci Słoń, leci Kękę
Głupim cwaniakom chuj zawsze w szczękę
Dzielimy się wiaderkiem a, zapomniałem jeszcze o Straży Miejskiej
Im też chuj w szczękę (było)
Fiut w gębę (niech będzie)
Wracając do tematu (hahaha), dzielimy się wiaderkiem
Wy jesteście spięte, a mój skład to gołębie
Bo serce ma miękkie, sra na was z góry
Rozwija se skrzydła i jak pojebany lata po tym mieście

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao

Gombao33 diabełki na barkach tak jak browary na flankach
Mamy te ściemy na kartkach, mamy sklepy na karkach
A jak japa jest darta, to do ranka w parkach
Mamy w nucie instynkt to jest Uber Eats styl
Bo cię dojedziemy i jesteśmy pyszni (i chodzi tu ziomuś o free free)
Moi kąpani w gorącej, twoi to raczej nie sądzę
Chcesz sprawdzić to kung-fu? Zapraszam włącz się
Gdy stoimy w kółku na Marszałkowskiej
Mój skład to gołębie, to w pizde trafne
Bo pewnie znajdziesz nas w chińskiej knajpie
100 dni minęło, ej ziomalu sprawdź mnie
Wbijamy w kawałek Maty jak Gracie

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao

Gombao, Gombao 33, i wszy-wszy-wszystko ok
Bator, Wygi, Adamo, Szczepano, siemano sprawdzaj to upośledzone flow, ziom
Go-go-gombao tró-trójka (mordo kurwa)
Trudno ustać, na zegarku prawie szósta
Nie idę na szczyt, tylko sobie truchtam, tylko tuptam o
Grubemu chce się pić no to polej mu tę colę
Mam wejść na bit no to wchodzę na taboret
(Kurwa mordo, to już nie jest śmieszne, nie można się z tego śmiać)
Grubemu chce się pić więc polej mu tę colę
Mam wejść na bit to wchodzę na taboret
Podskoczysz mi? To nie jest trudne ziomek
Mam metr pięćdziesiąt osiem

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao

Flanki Franki, Gombao 33 i jeden jest kurwa od drugiego brzydszy
Mam w kurwę pryszczy, jestem śliczny ale ogólnie staram się być sympatyczny
A ty co się kurwo gapisz, lepiej zrób mi kanapkę
Z szynką, pomidorem, żółtym serem i masłem
Sprawdź mnie i tę szczerość w każdym zwrocie
Bo właśnie tak się to robi na Ochocie
I choć w sumie to chciałbym ci dopiec
Nie rucham ci matki chłopiec
Bo nie jestem kurwa twoim listonoszem

Gombao
Gombao
Wyłącz to gówno

Gombao
Gombao
Gombao

Gombao
Gombao
Ty kurwo

My w tym roku odchodzimy
I chcielibyśmy podziękować za cały wysiłek
Za cały w nas wkład
Państwo pokazując nam i wychowywując nas pokazywali drogę
Którą mamy obrać
Drogę uczciwości, patriotyzmu
Drogę pomocy innym ludziom
Wypełniania zawsze swoich obowiązków
Będziemy tą drogą kroczyć
Jeszcze raz, dziękując państwu za ten ogromny wkład w nasz rozwój chciałbym
Na ręce pani dyrektor, dla całej rady pedagogicznej, złożyć te kwiaty

GOMBAO 33

Gombao 33, cabrón

Gombao 33, el grupo de hermanos, rap para los compas
Y no para las pendejas, cae Kusz en la mesa y llega Mati
Se enciende el ambiente cuando tu vieja nos da temas
Es pura mentira, cabrona, revisa a M.A.T. y los compas de Mati
O sea, rap falso, freestyle en bucles
Desde Młociny hasta Kabaty y tú dame la mano, dame la mano
Porque no puedo levantarme del sofá, viene Słoń, viene Kękę
A los tontos siempre un golpe en la quijada
Compartimos el balde, ah, se me olvidó mencionar a la Policía Municipal
A ellos también un golpe en la quijada (ya fue)
Un golpe en la boca (que así sea)
Volviendo al tema (jajaja), compartimos el balde
Ustedes están tensos, y mi grupo son palomas
Porque el corazón es blando, se caga en ustedes desde arriba
Despliega sus alas y como loco vuela por esta ciudad

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao

Gombao 33, diablillos en los hombros como cervezas en los flancos
Tenemos esas mentiras en papeles, tenemos tiendas en la espalda
Y si la boca está rota, hasta el amanecer en los parques
Tenemos el instinto en la música, es estilo Uber Eats
Porque te alcanzamos y estamos orgullosos (y aquí se trata de free free)
Mis compas en caliente, los tuyos no creo
¿Quieres probar este kung-fu? Te invito a unirte
Cuando estamos en círculo en Marszałkowska
Mi grupo son palomas, es un golpe certero
Porque seguro nos encuentras en un restaurante chino
Han pasado 100 días, eh compa, revísame
Entramos en el tema de Mati como Gracie

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao

Gombao, Gombao 33, y todo-todo-todo bien
Bator, Wygi, Adamo, Szczepano, qué onda, revisa este flow retrasado, compa
Go-go-gombao tró-trío (cabrón)
Difícil mantenerse, en el reloj casi son las seis
No voy a la cima, solo troto, solo camino
Al gordo le da sed, así que sírvele esa cola
Voy a entrar al beat, así que subo a un taburete
(Cabrón, esto ya no es gracioso, no se puede reír de esto)
Al gordo le da sed, así que sírvele esa cola
Voy a entrar al beat, así que subo a un taburete
¿Me saltas? No es difícil, amigo
Mido un metro cincuenta y ocho

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao, Gombao
Gombao

Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao
Gombao
Gombao, Gombao

Flancos Franki, Gombao 33 y uno es más feo que el otro
Tengo un montón de granos, soy lindo pero en general trato de ser simpático
¿Y tú qué miras, cabrona? Mejor hazme un sándwich
Con jamón, tomate, queso amarillo y mantequilla
Revísame y esa sinceridad en cada verso
Porque así se hace en Ochota
Y aunque en realidad quisiera hacerte daño
No estoy cogiendo a tu madre, chico
Porque no soy tu cartero, cabrón

Gombao
Gombao
Apaga esa mierda

Gombao
Gombao
Gombao

Gombao
Gombao
Tú, cabrona

Este año nos vamos
Y nos gustaría agradecer por todo el esfuerzo
Por toda la dedicación en nosotros
El estado mostrándonos y educándonos nos mostró el camino
Que debemos seguir
El camino de la honestidad, el patriotismo
El camino de ayudar a otros
Cumpliendo siempre con nuestras obligaciones
Vamos a caminar por ese camino
Una vez más, agradeciendo al estado por esta gran contribución a nuestro desarrollo, quisiera
Entregar estas flores a la directora, a todo el consejo pedagógico.