395px

Balada de la Verdadera Sangre

Pidżama Porno

Ballada O Krwi Prawdziwej

Więc czołgając się cierpliwie
Bo cóż ją obchodzi czas
Wciąż poszerza swą dziedzinę
Żywiąc się igliwiem gwiazd
Niezależna od postrzałów
Ran szarpanych ciętych kłutych
Bielmo oka lecz widząca
Jasno owa siostra słońca

Krew prawdziwa
Krew prawdziwa
Krew prawdziwa
Krew prawdziwa
Krew prawdziwa

Bezbolesna i nie w wiadrze
Nie w szpitalu ani w rzeźni
Nie na polu bitwy także
Nie na żadnym prześcieradle
Nie kobieca i nie męska
Ani czarna krew dziewczęca
Nie tętnicza ani żylna
Ani krwawa niesterylna

Krew prawdziwa...

Nie ta która cieknie z wargi
Przegryzionej przy orgazmie
Nie ta którą wieprze broczą
Zarzynana nocą nocą
Bowiem nie ta oswojona
krew co w klatce pulsu mieszka
Regulaminowi serca
i posłuszna i wymierna

Krew prawdziwa...

Balada de la Verdadera Sangre

Así que avanzando pacientemente
Porque el tiempo no me importa
Continúa ampliando su dominio
Alimentándose con la aguja de las estrellas
Independiente de los disparos
Heridas desgarradas cortadas y cosidas
La córnea del ojo pero viendo
Claramente esa hermana del sol

Sangre verdadera
Sangre verdadera
Sangre verdadera
Sangre verdadera
Sangre verdadera

Indolora y no en un cubo
No en un hospital ni en un matadero
No en el campo de batalla tampoco
No en ninguna sábana
No femenina ni masculina
Ni sangre negra de niña
No arterial ni venosa
Ni sangrienta ni no estéril

Sangre verdadera...

No la que gotea de los labios
Mordidos en el orgasmo
No la que los cerdos derraman
Sacrificados de noche noche
Porque no es la domesticada
sangre que en la jaula del pulso reside
Al reglamento del corazón
Y obediente y mensurable

Sangre verdadera...

Escrita por: