Na ostatnią chwilę (feat. Daria Zawiałow)
Cześć
Cześć
Mam do ciebie sprawę
Jaką?
No w sprawie tego Belusa
Przepraszam, wyście tu nie stali
Jak stoi przy mnie, to znaczy się, że stał
A to przepraszam
Proszę, co dla Ciebie?
To samo
Dwa razy to samo
Ja im jeszcze pokażę, jeszcze pokażę
Rozkminiliśmy przy flaszce z kumplem biznes jak z marzeń
Biznes jak się patrzy coś co nie powstało nigdy
Jak się sukcesem nie okażę to chuj z tym wszystkim
Drapałem zdrapki, tułałem się po Anglii
A spod zapyziałej klatki goniłem jointy w samarach
Grałem średnie biby, robiłem średnie bity
Zbierałem lewe kwity, by być kimś dla ekipy
Miałem być piłkarzem w Ekstraklasie
Miałem mieć git gażę, jeść w Hyat’cie
Nie miałem chodzić w Adidasie, lecz w krawacie
Miałem w szklanej mieszkać chacie
Lecz kwit zostawiłem w STS na kasie
Ale wstyd mi nie jest i nigdy nie będzie
Nawet jak nosiłem skrzynki na giełdzie
To wiedziałem że to przejdzie
A ja przetrwam jak hity grane przez Rodowicz Marylę
Bo najlepsze zostawiłem na ostatnią chwilę
Nawet kiedy mam dość
Jadę w piątek A2
W lustrze ta sama twarz, nowy makijaż
Nawet kiedy mi zgaszą światła
Ja odpalę jeszcze więcej
Zamiast grać na narodowym, byłem kierowcą zawodowym
Zamiast z nią spać, lepiej stać pod całodobowym
Zamiast zwiedzać świat, lepiej kraść w drodze z budowy
Hajs i kartę, LPG gaz w bułgarskim wózku widłowym
Nagrody? Nie, sądy. Szkoły? Nie, mordy
Za to są łzy, bo te ziomki to łby, każdy kurwa mądry
Hondy, które nie wiedzą od lat co to przeglądy
Złe prądy, zamiast recording w głupocie rekordy
Miałem być prawnikiem, a nie za dwa tysie brać prawników
Nie miałem mieć kredytu, teraz to panie chuj po wpisie w BIK-u
Przed trzydziestką byku miałem mieć życie w piku
A byłem bez kwitu operatorem wysięgniku
Nie wierzyli we mnie, no i tak przy flaszce z kolegą wymyśliliśmy robić rap
Mówił, że nie słyszał czegoś podobnego nigdy
Jak to nie wypali to chuj z tym wszystkim
Nawet kiedy mam dość
Jadę w piątek A2
W lustrze ta sama twarz, nowy makijaż
Nawet kiedy mi zgaszą światła
Ja odpalę jeszcze więcej
[Outro: Daria Zawiałow]
Ja odpalę jeszcze więcej
En el Último Momento (feat. Daria Zawiałow)
Hola
Hola
Tengo un asunto contigo
¿Cuál?
Es sobre ese Belus
Perdón, ustedes no estaban aquí
Si está a mi lado, significa que estaba
Ah, perdón
Por favor, ¿qué necesitas?
Lo mismo
Dos veces lo mismo
Yo les voy a mostrar, les voy a mostrar
Desmenuzamos con una botella con un amigo un negocio de ensueño
Un negocio que no ha existido nunca
Si no tengo éxito, que se joda todo esto
Rasqué raspaditas, anduve por Inglaterra
Y desde una jaula mugrienta perseguía porros en samarás
Toqué fiestas mediocres, hice ritmos mediocres
Reuní billetes falsos, para ser alguien para el equipo
Debía ser futbolista en la Ekstraklasa
Debía tener buena paga, comer en el Hyatt
No debía andar en Adidas, sino en corbata
Debía vivir en una casa de cristal
Pero dejé la plata en STS en la caja
Pero no me da vergüenza y nunca me la dará
Incluso cuando cargaba cajas en la bolsa
Sabía que esto pasaría
Y yo sobreviviría como los hits de Maryla Rodowicz
Porque lo mejor lo dejé para el último momento
Incluso cuando estoy cansado
Voy en viernes por la A2
En el espejo la misma cara, nuevo maquillaje
Incluso cuando me apaguen las luces
Encenderé aún más
En vez de tocar en el nacional, fui conductor profesional
En vez de dormir con ella, mejor quedarme bajo un 24 horas
En vez de recorrer el mundo, mejor robar en la obra
Plata y tarjeta, gas LPG en un carrito búlgaro
¿Premios? No, juicios. ¿Escuelas? No, compas
Por eso hay lágrimas, porque esos compas son cabezas, cada uno es un sabio
Hondas que no saben desde hace años qué son las revisiones
Malos vientos, en vez de grabar, en la idiotez récords
Debía ser abogado, y no cobrar dos mil por abogados
No debía tener crédito, ahora, amigo, que se joda por el reporte en el BIK
Antes de los treinta, amigo, debía tener la vida en auge
Y estaba sin plata, operador de grúa
No creían en mí, y así, con una botella con un amigo, decidimos hacer rap
Dijo que nunca había escuchado algo así
Si esto no funciona, que se joda todo
Incluso cuando estoy cansado
Voy en viernes por la A2
En el espejo la misma cara, nuevo maquillaje
Incluso cuando me apaguen las luces
Encenderé aún más
[Outro: Daria Zawiałow]
Encenderé aún más