395px

Cine (feat. Deemz, Gibbs & Kaz Bałagane)

Szpaku

Filmy (feat. Deemz, Gibbs & Kaz Bałagane)

Chciałem być wolny, zabrałem głos
Bałem się wojny o własny los
Mam powody zawsze doceniać karmę
Życiową szansę chwyciłem w dłoń
Za każdą lekcję jak smakuje szczęście
Oddałem już więcej niż talent i serce
Czuję się dobrze idąc pod prąd
Mijając owce znalazłem trop

Zepsuł mnie ten hip hop i uratował życie
Na czwartym piętrze w bloku zbudowałem satelitę
Nie miałem w to wbite, co gadali, a mówiłem, że tak
Przejmowałem się, ale nigdy nie dałem wygrać wam
W głowie barykady, nie chcę o tym gadać
Czasem łzę uronię, ale tylko pośród stada
W sądzie zakończona sprawa, nie znajdziecie na mniе białka
Jakbym mógł zawieść osiedle? Tam Szpaku to jеst marka
Pisali: Mati pobił z kolegami kogoś
Gówno prawda, było solo, mamy honor
Rap jest moją bronią, niech na dobre tak zostanie
Pomyślałem pod twym domem, jak mnie, kurwo, oszukałeś
Miałem dziewiętnaście lat jak miałem pierwszą dziewczynę
Nie, że nie szukałem, a za bardzo się wstydziłem
Dzisiaj gramy festiwale na dwadzieścia koła ludzi
Co dzień proszę Boga, żeby siebie w tym nie zgubić

Oglądamy filmy, popalamy cali
Wierzę, że to wszystko się nigdy nie wypali
Motyle w sobie mamy, mamy, mamy, mamy, mamy
Obiecuję, zrobię wszystko, żeby nie pozdychały

Chciałem być wolny, zabrałem głos
Bałem się wojny o własny los
Mam powody zawsze doceniać karmę
Życiową szansę chwyciłem w dłoń
Za każdą lekcję jak smakuje szczęście
Oddałem już więcej niż talent i serce
Czuję się dobrze idąc pod prąd
Mijając owce znalazłem trop

Polski rap, psychiatryk złamał tu nie jeden byt
Ludzi smutnych korowód, milion złotych to jest nic
Czekam, aż ktoś z mojego rejonu zrobi to, co Kazek
Trzymam kciuki w tej krainie żółci jak prawdziwy facet
Pillow talk, ja z depresji mam śmieszki
Potem dziewięć lat ciężko mi jest na powierzchni
Nikomu nie mówię tu, że zdycham
Nie wiem, czy cieszyłaby mnie diamentowa płyta
Z LA Fire wnoszę ciuszki na pokład
Ale to nie zmaże bólu wrażliwego chłopca
Z bólem pisze się ta zwrotka
No i chuj, Szpaku, trafiliśmy już dużego lotka

Oglądamy filmy, popalamy cali
Wierzę, że to wszystko się nigdy nie wypali
Motyle w sobie mamy, mamy, mamy, mamy, mamy
Obiecuję, zrobię wszystko, żeby nie pozdychały

Chciałem być wolny, zabrałem głos
Bałem się wojny o własny los
Mam powody zawsze doceniać karmę
Życiową szansę chwyciłem w dłoń
Za każdą lekcję jak smakuje szczęście
Oddałem już więcej niż talent i serce
Czuję się dobrze idąc pod prąd
Mijając owce znalazłem trop

Cine (feat. Deemz, Gibbs & Kaz Bałagane)

Quería ser libre, levanté la voz
Temía la guerra por mi propio destino
Tengo razones para siempre valorar la karma
La oportunidad de la vida la agarré con la mano
Por cada lección de cómo sabe la felicidad
He dado más que talento y corazón
Me siento bien yendo contra la corriente
Pasando ovejas encontré el rastro

Este hip hop me arruinó y me salvó la vida
En el cuarto piso de un edificio construí una antena
No me importaba lo que decían, y decía que sí
Me preocupaba, pero nunca les dejé ganar
En mi cabeza barricadas, no quiero hablar de eso
A veces lloro, pero solo entre la manada
En el juicio el caso terminó, no encontrarán en mí proteína
¿Cómo podría decepcionar al barrio? Ahí Szpaku es una marca
Escribían: Mati golpeó a alguien con sus amigos
Una mentira, fue en solitario, tenemos honor
El rap es mi arma, que así se quede para siempre
Pensé frente a tu casa, cómo me engañaste, perra
Tenía diecinueve años cuando tuve mi primera novia
No es que no buscara, sino que me daba mucha vergüenza
Hoy tocamos en festivales para veinte mil personas
Cada día le pido a Dios que no me pierda en esto

Vemos películas, fumamos enteros
Creo que esto nunca se va a acabar
Tenemos mariposas dentro, dentro, dentro, dentro, dentro
Prometo que haré todo para que no se mueran

Quería ser libre, levanté la voz
Temía la guerra por mi propio destino
Tengo razones para siempre valorar la karma
La oportunidad de la vida la agarré con la mano
Por cada lección de cómo sabe la felicidad
He dado más que talento y corazón
Me siento bien yendo contra la corriente
Pasando ovejas encontré el rastro

El rap polaco, la psiquiatría ha roto más de un ser
Un desfile de personas tristes, un millón de pesos no es nada
Espero que alguien de mi zona haga lo que Kazek
Cruzo los dedos en esta tierra amarilla como un verdadero hombre
Charlas de almohada, yo con la depresión me río
Luego, nueve años me cuesta estar a flote
No le digo a nadie que me estoy muriendo
No sé si me haría feliz un disco de diamante
Con LA Fire traigo ropa a bordo
Pero eso no borrará el dolor del chico sensible
Con dolor se escribe este verso
Y qué, Szpaku, ya le pegamos al grande

Vemos películas, fumamos enteros
Creo que esto nunca se va a acabar
Tenemos mariposas dentro, dentro, dentro, dentro, dentro
Prometo que haré todo para que no se mueran

Quería ser libre, levanté la voz
Temía la guerra por mi propio destino
Tengo razones para siempre valorar la karma
La oportunidad de la vida la agarré con la mano
Por cada lección de cómo sabe la felicidad
He dado más que talento y corazón
Me siento bien yendo contra la corriente
Pasando ovejas encontré el rastro

Escrita por: