Plaster
Gdybym nie miał siana z rapu, to bym kroił tych bananów pod Złotymi
Starzy kupili Ci outfit, to i drugi by kupili
Z moją mamą parę lat to widzieliśmy się na Skype'ie tylko
Dlatego chwalę się, że pykło
Pamiętam Wigilię, gdy potrawa stała jedna
Pierogi z Biedronki, dziś na stole nie ma miejsca
Zbiłem sześćdziesiąt kilo, jakbym najebał konfidenta
Więc zamiast się użalać, zapierdalaj po zwycięstwa
Właśnie pykła szósta płyta, a po pierwszej miałem znikać
A po pierwsze to nie pyta się, czy ktoś miał dosyć życia
Więc nie pytaj go czy cierpi, tylko mocno przytul
A jak śmiejesz się z depresji, to wiem, nie wiesz nic o życiu
Szpaku!
Sam
Wziąłem wszystko, co nie chciało życie dać
Z dala od kurestwa, spełniam stary plan
Całkiem sam, sam, sam
Wziąłem wszystko, co nie chciało życie dać
Pewny siebie, bo rapuję tu jak nikt w Polsce
Wy się tam kłóćcie kto jest drill, kto jest opiumowcem
Mają mnie za ćpuna, nie ma się co dziwić
Bo wciągam Wasze randomowe linie o niczym
Jak Cię dojeżdżają w szkole, zapisz się na MMA
Bo największy szacunek zawsze w ludziach budził strach
To odrzuca ich od plucia, jak kalafiory na uszach
Im bliżej szczytu, coraz bardziej gnije dusza
Sam
Wziąłem wszystko, co nie chciało życie dać
Z dala od kurestwa, spełniam stary plan
Całkiem sam, sam, sam
Wziąłem wszystko, co nie chciało życie dać
Jeszcze wszystko będzie dobrze, wiem jak jest
Ta piosenka jest jak plaster, gdy Ci źle
Będą chcieli ludzie smutni Twoich łez
Ty nie pozwól temu światu zepsuć Cię
Jeszcze wszystko będzie dobrze, wiem jak jest
Ta piosenka jest jak plaster, gdy Ci źle
Będą chcieli ludzie smutni Twoich łez
Ty nie pozwól temu światu zepsuć Cię
Yeso
Si no tuviera plata del rap, cortaría a esos bananeros bajo el oro
Tus viejos te compraron un outfit, y también te comprarían otro
Con mi mamá, hace años solo nos vimos por Skype
Por eso me jacto de que lo logré
Recuerdo la Nochebuena, cuando solo había un platillo
Pierogi de Biedronka, hoy en la mesa no hay espacio
Bajé sesenta kilos, como si hubiera golpeado a un soplón
Así que en vez de lamentarte, trabaja por tus victorias
Justo salió el sexto disco, y después del primero debía desaparecer
Y primero que nada, no se pregunta si alguien está cansado de la vida
Así que no le preguntes si sufre, solo abrázalo fuerte
Y si te ríes de la depresión, sé que no sabes nada de la vida
¡Shpaku!
Solo
Tomé todo lo que la vida no quería darme
Lejos de la mierda, cumplo un viejo plan
Totalmente solo, solo, solo
Tomé todo lo que la vida no quería darme
Con confianza, porque rapeo aquí como nadie en Polonia
Ustedes discutan quién es drill, quién es opiáceo
Me ven como un drogadicto, no hay nada raro en eso
Porque consumo sus líneas aleatorias sobre nada
Si te acosan en la escuela, inscríbete en MMA
Porque el mayor respeto siempre ha despertado miedo en la gente
Eso los aleja de escupir, como coliflores en las orejas
Cuanto más cerca del pico, más se pudre el alma
Solo
Tomé todo lo que la vida no quería darme
Lejos de la mierda, cumplo un viejo plan
Totalmente solo, solo, solo
Tomé todo lo que la vida no quería darme
Todo estará bien, sé cómo es
Esta canción es como un yeso, cuando te va mal
La gente triste querrá tus lágrimas
No dejes que este mundo te arruine
Todo estará bien, sé cómo es
Esta canción es como un yeso, cuando te va mal
La gente triste querrá tus lágrimas
No dejes que este mundo te arruine