395px

¿Quieres ser famoso?

WWO

Chcesz być słynny?

[Sokół, Boski, Kali, Tadek, Mercedresu, Jędker]
(Boski)
Na niewąskim znów wypływa nowa gwiazda
Estradowa miazga pragnie stać się sławna
Niech idzie do diabła ten łeb bananowy
Poziom zerowy, HWD do połowy
Tu najwyżej klaka, na pewno nie szczere brawa
Totalna klapa, mimo to medialna sława
Widzi to Kraków, brzydzi się tym Warszawa
Gdy kolejna wschodzi gwiazda całkiem niemrawa

(Sokół):
Zjadłbyś gówno, żeby tylko móc być w telewizji
Trudno inaczej jest się wybić z prowincji
Chciałbyś być na mega-posterze w popcornie
Złóż sam siebie w trzy tygodnie
Są gamonie, co aż pocą się im dłonie
Jak wyobrażają sobie, że ich rozpoznają obcy
Dziwne to dla mnie, jak chłopcy,
Co se doprawiają cycki.
Być sobą przede wszystkim

Ref:
By słynnym być nieważne nic
Robisz kicz by zdobyć listy szczyt
By sławnym być nieważne nic
Byleby usłyszeć pisk głupich pizd
By słynnym być nieważne nic
Lansujesz swój pysk i nie wiesz, co to wstyd
By sławnym być nieważne nic
Zamiast muzyki sprzedajesz byt

(Tadek)
Lepiej incognito niż palcami wytykany
Lepiej w wąskim gronie, bo psy zniszczą twoje plany
Lepiej w dobrym stylu, jak chcesz być szanowany
Lepiej trzymaj fason, a nie ciśnij by być znanym
Hiphopolowcy, przez was Hip hop podrabiany
Pogardą dla was ten kawałek zakrapiany
Do wiejskich bazarów wasz styl dopasowany
Waszą muzykę i was wszystkich wbijamy

(Jędker):
Szczerze? Pierdolę mydlaną operę.
Szczerze? Na dole nie znaczy: być zerem.
Przyjdzie dzień, gdy medialne dziwki wymiękną.
Powrót do korzeni, pętla, sedno.
Jedno jeszcze chciałem dodać
Wiśniewscy rapu możecie się pakować.
Karierę, sprzedajność, prywatność zachować
Odrzucam medialność, nie dam się sprowokować.

Ref:
By słynnym być nieważne nic
Robisz kicz by zdobyć listy szczyt
By sławnym być nieważne nic
Byleby usłyszeć pisk głupich pizd
By słynnym być nieważne nic
Lansujesz swój pysk i nie wiesz, co to wstyd
By sławnym być nieważne nic
Zamiast muzyki sprzedajesz byt

(Sokół):
Marzy ci się zabalować z Olivierem?
Chciałbyś robić karierę, być Paschalskiej partnerem
Kurwa, nie wiem, jak masz zwichrowany dekiel
Mam gdzie indziej granice przypału, tego jestem pewien
wiesz, ile warta jest prywatność?
Szybko gaśnie ten, kto świeci zbyt jasno.
Chcesz być słynny, chcesz być gwiazdą?
Ja jestem inny, bo normalny, znasz to?

(Kali)
Chcesz wedrzeć się w ramiona sławy,
A nie wszystko złotem, co świeci się
Chcesz błysku fleszy, bananowej enklawy
Pamiętaj, medal ma strony dwie, głupcze
Twoim celem panteon sławy
Po trupach do celu, byleby przebić się
Chcesz zdobyć tron, tylko po co
Nie wiesz sam

Ref:
By słynnym być nieważne nic
Robisz kicz by zdobyć listy szczyt
By sławnym być nieważne nic
Byleby usłyszeć pisk głupich pizd
By słynnym być nieważne nic
Lansujesz swój pysk i nie wiesz, co to wstyd
By sławnym być nieważne nic
Zamiast muzyki sprzedajesz byt

(Boski)
Firma nie sprzedała się, nie sprzeda się nigdy
Na poziomie, ziomie, non stop nielegalne rytmy
Nie w głowie nam o sławę chore gonitwy
Firma jest już legendą, słowa ostre jak brzytwy.
Z WWO potęgą wkraczamy do bitwy
Z tanimi lanserami, których umysł płytki
Nie sukcesu, a wartości ludzie panują nad wszystkim
Dla ludzi wartości sukces jest oczywisty

(Jędker)
Pierdolę schematy, bariery, kraty, mury
Kocham nagrywać, na bogato używać, maniury
Szczerze? Nie martwię się niczym
Szczerze? Ostatnia dyszka, nie szukam przyczyn
Papierki potrzebne, do diabła, są niczym
W porównaniu, kim jesteśmy w tym równaniu
Całe pokolenia rosną na naszym zdaniu
Słuchasz draniu? Słyszysz draniu.

¿Quieres ser famoso?

(Sokół, Boski, Kali, Tadek, Mercedresu, Jędker)

(Boski)
En un estrecho canal surge una nueva estrella
Quiere ser famosa en el escenario
Que se vaya al diablo ese idiota sonriente
Nivel cero, HWD hasta la mitad
Aquí solo aplausos falsos, seguro
Un completo fracaso, pero con fama mediática
Cracovia lo ve, Varsovia se horroriza
Cuando otra estrella mediocre aparece

(Sokół):
Comer mierda solo para estar en la televisión
Es difícil destacar de otra manera en la provincia
Quieres estar en un mega póster con palomitas
Venderte en tres semanas
Son idiotas, que ni siquiera se dan cuenta
Cómo se imaginan que los extraños los reconocen
Es extraño para mí, chicos
Que se arreglan los pechos
Ser uno mismo ante todo

Coro:
Ser famoso, no importa nada
Haces basura para llegar a la cima de las listas
Ser famoso, no importa nada
Solo para escuchar el chillido de idiotas
Ser famoso, no importa nada
Promocionas tu cara y no sabes lo que es la vergüenza
Ser famoso, no importa nada
En lugar de música, vendes tu ser

(Tadek)
Mejor incógnito que señalado con los dedos
Mejor en un círculo cerrado, porque los perros arruinarán tus planes
Mejor con buen estilo, si quieres ser respetado
Mantén la compostura, no te rebajes para ser conocido
Hip hop falsificado por los hipopolowcy
Desprecio por ustedes, este pedazo está manchado
Adaptado a los mercados rurales
Destruimos tu música y a todos ustedes

(Jędker):
¿Sinceramente? A la mierda la ópera jabonosa.
¿Sinceramente? En el fondo no significa ser un cero.
Llegará el día en que las putas mediáticas desaparezcan.
Regreso a las raíces, la esencia.
Una cosa más quería agregar
Los Wiśniewscy del rap pueden empacarse.
Carrera, venta, mantener la privacidad
Rechazo la fama, no me dejaré provocar.

Coro:
Ser famoso, no importa nada
Haces basura para llegar a la cima de las listas
Ser famoso, no importa nada
Solo para escuchar el chillido de idiotas
Ser famoso, no importa nada
Promocionas tu cara y no sabes lo que es la vergüenza
Ser famoso, no importa nada
En lugar de música, vendes tu ser

(Sokół):
¿Sueñas con festejar con Olivier?
Quieres hacer carrera, ser el compañero de Paschalska
Maldita sea, no sé cómo tienes la cabeza trastornada
Tengo límites en otro lugar, de eso estoy seguro
¿Sabes cuánto vale la privacidad?
Rápidamente se apaga quien brilla demasiado
¿Quieres ser famoso, quieres ser una estrella?
Yo soy diferente, porque soy normal, ¿entiendes?

(Kali)
Quieres entrar en los brazos de la fama
Pero no todo lo que brilla es oro
Quieres el destello de los flashes, la enclaustrada bananera
Recuerda, una medalla tiene dos caras, tonto
Tu objetivo es el panteón de la fama
Sobre cadáveres para llegar, solo para destacar
Quieres conquistar el trono, pero ¿para qué?
No lo sabes tú solo

Coro:
Ser famoso, no importa nada
Haces basura para llegar a la cima de las listas
Ser famoso, no importa nada
Solo para escuchar el chillido de idiotas
Ser famoso, no importa nada
Promocionas tu cara y no sabes lo que es la vergüenza
Ser famoso, no importa nada
En lugar de música, vendes tu ser

(Boski)
La empresa no se vendió, nunca se venderá
En el nivel, colega, ritmos ilegales sin parar
No nos obsesiona la fama, las persecuciones enfermizas
La empresa ya es legendaria, palabras afiladas como navajas
Con WWO entramos poderosos a la batalla
Con los baratos promotores, cuyas mentes son superficiales
No de éxito, sino de valores, la gente domina todo
Para la gente, el valor del éxito es obvio

(Jędker)
A la mierda con los esquemas, barreras, rejas, muros
Amo grabar, usar manierismos lujosos
¿Sinceramente? No me preocupo por nada
¿Sinceramente? La última ficha, no busco razones
Los papeles necesarios, al diablo, no son nada
En comparación, quiénes somos en esta ecuación
Generaciones enteras crecen con nuestra opinión
¿Escuchas, desgraciado? ¿Escuchas, desgraciado?

Escrita por: