Będzie dość
Codziennie mówię sobie: Będzie dość
Lecz natychmiast znów go słyszeć chcę
(Więc nakręcam gramofon)
I znowu śpiewa mi His Master's Voice
O tym, jak ogromnie kocha mnie
Choć wcale go nie ma
Ja cała w marzeniach
że jego miłość wiecznie będzie trwać (wiecznie trwać)
Że prawie jak Gatsby
Obsypać mnie rad by
Deszczem róż i perły do stóp kłaść
(A to wszystko nieprawda)
Codziennie mówię sobie: Będzie dość
Nie ma rady, znów go słyszeć chcę
(Więc nakręcam gramofon)
Rozsądek nie chce coś do głosu dojść
I w nastroju nostalgicznym tkwię
Wyciągam z szufladki
Szaliki i szmatki
Na szyi wieszam sztucznych pereł sznur (pereł sznur)
Bo wiem, że mój Gatsby
W nich widzieć mnie rad by
że i on tak tęsknić też by mógł
(A to wszystko nieprawda)
Codziennie mówię sobie: Będzie dość
Ale jeszcze chwilę tęsknić chcę
(Więc nakręcam gramofon)
Aż nagle płyta coś zacina się
I własnego
I własnego pana słyszę głos
(No, już przyszedłem właśnie)
(Troszeczkę się spóźniłem, ale)
I własnego pana słyszę głos
(Wiesz, zatrzymano mnie w biurze)
(Kochanie, nie widziałaś gdzieś mojej gazety?)
(No przecież położyłem ją tutaj)
I własnego pana słyszę
(No zawsze musisz gdzieś wszystko przestawić)
I własnego pana
(A gdzie są moje kapcie w ogóle?)
I własnego pana
(No przecież)
I własnego pana
(Ach)
I własnego pana
(Co, niegotowy obiad jeszcze?)
(A co ty robisz cały dzień właściwie?)
I własnego pana
(Słuchasz płyt czy co?)
I własnego pana
(Aha, byłaś u koleżanki oczywiście, to ta)
I własnego pana
(Czy ona była u ciebie?)
I własnego pana
(Co robicie cały dzień wreszcie?)
I własnego pana
(No przecież ja już wreszcie nie mogę tego wytrzymać)
(Zrozum, ja ciężko pracuję, ja mam tego dość)
I własnego pana
(Naprawdę, mam tego wszystkiego dość)
I własnego pana
(Mam dość)
I własnego pana
I własnego pana
I własnego pana
I własnego pana
I własnego pana
Habrá suficiente
Cada día me digo: Será suficiente
Pero de inmediato quiero volver a escucharlo
(Así que le doy cuerda al gramófono)
Y de nuevo me canta la Voz de Su Maestro
Sobre cuánto me ama enormemente
Aunque en realidad no está
Yo estoy llena de sueños
Que su amor durará para siempre (durará para siempre)
Que casi como Gatsby
Querría cubrirme
Con lluvia de rosas y perlas a mis pies
(Y todo eso no es verdad)
Cada día me digo: Será suficiente
No hay forma, otra vez quiero escucharlo
(Así que le doy cuerda al gramófono)
La razón no quiere hacerse oír
Y me quedo atrapada en un estado nostálgico
Saco de la cajonera
Bufandas y trapos
En el cuello cuelgo un collar de perlas falsas (collar de perlas)
Porque sé que mi Gatsby
Querría verme en ellas
Que él también podría extrañar así
(Y todo eso no es verdad)
Cada día me digo: Será suficiente
Pero aún quiero extrañar un poco más
(Así que le doy cuerda al gramófono)
Hasta que de repente el disco se traba
Y escucho la voz de
Y escucho la voz de mi propio hombre
(Bueno, ya llegué)
(Me retrasé un poco, pero)
Y escucho la voz de mi propio hombre
(Sabes, me detuvieron en la oficina)
(Amor, ¿no has visto mi periódico por ahí?)
(Pero si lo dejé aquí)
Y escucho a mi propio hombre
(Bueno, siempre tienes que mover todo)
Y a mi propio hombre
(¿Y dónde están mis pantuflas, por cierto?)
Y a mi propio hombre
(Bueno, claro)
Y a mi propio hombre
(Ah)
Y a mi propio hombre
(¿Qué, aún no está listo el almuerzo?)
(¿Y qué haces todo el día, en realidad?)
Y a mi propio hombre
(¿Escuchas discos o qué?)
Y a mi propio hombre
(Ah, estuviste con una amiga, claro, esa)
Y a mi propio hombre
(¿Ella estuvo contigo?)
Y a mi propio hombre
(¿Qué hacen todo el día, al final?)
Y a mi propio hombre
(Bueno, ya no puedo soportar esto)
(Entiende, trabajo duro, estoy cansado de esto)
Y a mi propio hombre
(De verdad, estoy cansado de todo esto)
Y a mi propio hombre
(Estoy cansado)
Y a mi propio hombre
Y a mi propio hombre
Y a mi propio hombre
Y a mi propio hombre
Y a mi propio hombre