395px

Casi perdí la voz

Chivas (POL)

prawie straciłem głos

Ciągle żyje W strachu
I to jeszcze Z czasów kiedy spałem na przystanku
A kąpałem się W hotelach
W sumie po całej Polsce
Robiąc za DJ'a
I na pierwszej trasie Rockstar (blegh)
Całe życie W trasie
Chyba się zobaczymy, chociaż nie zapiąłem pasów
Przemierzyłem całą drogę, która nie była prosta
Gotowy na Polskę
Niech się przygotuje Polska

Miałem trochę dość, bo czekając na nią, prawie straciłem głos
No to, czego oni chcą, zostanę na rok i wybuduje dom
A palę za sobą mosty, bo nie pozwolę nikomu go rozbić
Nie ma tutaj miejsca dla takich jak te
Bo przez takich jak on, prawie straciłem głos

Ale na szczęście nie głowę
Tе rany są wygojone
A najlepsze, żе jeszcze nie brałem ślubu (u, u)
Bo te perfumy na jej bluzie już dawno wywietrzały
Dostałem W łeb od taty gdy broniłem przed nim mamy
Wtedy stary mnie nauczył by nie nosić okularów
Miałem dziesięć przeprowadzek, krzyczałem do dziesięciu szafek
Zapytaj sąsiadów albo zapytaj sąsiadek

Ciekawe, co o mnie myśli?
Pewnie, że to jakiś typ, który się dopiero rozstał
Czemu on tak krzyczy?
Po to, żeby usłyszała cała Polska

Miałem trochę dość, bo czekając na nią, prawie straciłem głos
No to, czego oni chcą, zostanę na rok i wybuduje dom
A palę za sobą mosty, bo nie pozwolę nikomu go rozbić
Nie ma tutaj miejsca dla takich jak te
Bo przez takich jak on, prawie straciłem głos

Ale na szczęście nie głowę, bo to musi bardzo boleć
Platynowe płyty wypełniają cały pokój
No i przy tym wszystkim zostałem ojcem roku
Bo się wychowałem sam, W końcu wypłaciłem alimenty
Teraz mogę to odespać, wybacz, ale potrzebuję przerwy

Miałem trochę dość, bo czekając na nią, prawie straciłem głos
No to, czego oni chcą, zostanę na rok i wybuduje dom
A palę za sobą mosty, bo nie pozwolę nikomu go rozbić
Nie ma tutaj miejsca dla takich jak te
Bo przez takich jak on, prawie straciłem głos
Ale na szczęście nie głowę

Casi perdí la voz

Sigo viviendo con miedo
Y eso desde los tiempos en que dormía en la parada
Y me bañaba en hoteles
En realidad, por toda la nación
Haciendo de DJ
Y en la primera gira de Rockstar (puaj)
Toda la vida de gira
Quizás nos veamos, aunque no me abroché el cinturón
Recorrí todo el camino, que no fue fácil
Listo para México
Que se prepare México

Estaba un poco cansado, porque al esperarla, casi perdí la voz
Así que, lo que ellos quieren, me quedaré un año y construiré una casa
Y quemo los puentes detrás de mí, porque no dejaré que nadie lo rompa
No hay lugar aquí para tipos como esos
Porque por tipos como él, casi perdí la voz

Pero por suerte no la cabeza
Esas heridas ya sanaron
Y lo mejor es que aún no me he casado (u, u)
Porque ese perfume en su sudadera ya se ha ido
Recibí un golpe de mi papá cuando defendía a mi mamá de él
Entonces, viejo, me enseñó a no usar gafas
Tuve diez mudanzas, grité a diez armarios
Pregunta a los vecinos o pregunta a las vecinas

¿Te imaginas qué piensa de mí?
Seguro que soy un tipo que recién se separó
¿Por qué grita tanto?
Para que toda México lo escuche

Estaba un poco cansado, porque al esperarla, casi perdí la voz
Así que, lo que ellos quieren, me quedaré un año y construiré una casa
Y quemo los puentes detrás de mí, porque no dejaré que nadie lo rompa
No hay lugar aquí para tipos como esos
Porque por tipos como él, casi perdí la voz

Pero por suerte no la cabeza, porque eso debe doler mucho
Discos de platino llenan toda la habitación
Y con todo eso, me convertí en el padre del año
Porque crecí solo, al fin pagué la manutención
Ahora puedo dormir, perdona, pero necesito un descanso

Estaba un poco cansado, porque al esperarla, casi perdí la voz
Así que, lo que ellos quieren, me quedaré un año y construiré una casa
Y quemo los puentes detrás de mí, porque no dejaré que nadie lo rompa
No hay lugar aquí para tipos como esos
Porque por tipos como él, casi perdí la voz
Pero por suerte no la cabeza.