395px

100 Mil Ciudades Iguales

Coma

100 Tysięcy Jednakowych Miast

Przedostała się w parszywy czas
Przez ulice zakażone bezradnością dni
Przez korytarz betonowych spraw
Pewność że my
Mimo wszystkich nieprzespanych nocy
Mimo prawdy porzuconej na rozstajach dróg
Potrafimy w rzeczywisty sposób
Znaleźć się już
W domu będzie ogień
A do domu proste drogi
Wiodą słusznie moje stopy
Nie zabraknie mi sił
Czas poplątał kroki
Jest łagodny i beztroski
Ma zielone kocie oczy
Tak samo jak Ty

Nauczyłem się umierać w sobie
Nauczyłem się ukrywać cały strach
Nie do wiary że tak bardzo płonę
Nie do wiary że rozumiem każdy znak

Zapomniałem że od kilku lat
Wszyscy giną jakby nigdy ich nie miało być
W stu tysiącach jednakowych miast
Giną jak psy
Dobre niebo kiedy wszyscy śpią
Pochlipuje modlitwami niestrudzonych ust
Tylko błagam nie załamuj rąk
Chroni nas Bóg

Ja mógłbym tyle słów utoczyć
Krągłych i beztroskich
Ze słonego ciasta zmierzchów
Jeśli zechcesz je znać
Wzrok przekroczył linię
Horyzontu aby zginąć
A Ty przy mnie śpisz i żyjesz
Nieodległa w snach

Nauczyłem się...

To ja, ten sam
Od tylu lat, sam
Bo Ciebie mi brak
Ciebie mi brak
Bo Ciebie mi brak
Ciebie mi brak
To ja, ten sam
Od tylu lat, sam
Czekam

100 Mil Ciudades Iguales

Pronto se abrió paso en un tiempo miserable
Por calles infectadas de días desamparados
A través del corredor de asuntos de concreto
Seguro de que nosotros
A pesar de todas las noches sin dormir
A pesar de la verdad abandonada en las encrucijadas
Podemos de manera real
Encontrarnos ya
En casa habrá fuego
Y hacia casa caminos rectos
Dirigen correctamente mis pasos
No me faltará
El tiempo enredó pasos
Es suave y despreocupado
Tiene ojos verdes de gato
Así como tú

Aprendí a morir en mí
Aprendí a ocultar todo el miedo
Increíble que arda tanto
Increíble que entienda cada señal

Olvidé que desde hace años
Todos mueren como si nunca los hubieran tenido
En cien mil ciudades iguales
Mueren como perros
Un buen cielo cuando todos duermen
Chapotea con oraciones de labios incansables
Solo ruego no te desanimes
Dios nos protege

Podría tejer tantas palabras
Redondas y despreocupadas
De la masa de los crepúsculos
Si deseas conocerlas
La mirada cruzará la línea
Del horizonte para desaparecer
Y tú junto a mí respiras y vives
Cercana en sueños

Aprendí a...

Soy yo, el mismo
Por tantos años, solo
Porque te echo de menos
Te echo de menos
Porque te echo de menos
Te echo de menos
Soy yo, el mismo
Por tantos años, solo
Espero

Escrita por: Piotr Roguc Rogucki