395px

Primera Salida de la Oscuridad

Coma

Pierwsze Wyjście Z Mroku

Przed świtem obudziłem się by żyć
Wplątany w cudzą pościel, w cudze sny
Pomiędzy pożądaniem, a rozkoszą tkwi dolina nocy
Skazany na ponury miejski zgrzyt
Osnuty prześcieradłem brudnej mgły
Chcąc ukryć się przed sobą samym
Chlałem wódę w dusznym barze

Lecz przecież Bóg dobrze wie
Dlaczego dławi mnie wstręt
Dlaczego strach nabiera mocy i zniewala rozum
Na pewno każdy choć raz
Utracił wiarę jak ja
Obym nie bliżej stał
Sennego dnia w królestwie mroku

Prorocy porzygali się i śpią
Poeci umierają w grobach strof
Anioły śmierdzą potem, żrą kiełbasę
Mają w dupie żywych
Zginęła w niepokoju wielkich miast
Osnuta huraganem durnych spraw
Maleńka tajemnica - bycia w ciszy
Lub po prostu bycia

Ginie nadzieja i moc
Rośnie apetyt na zło
Zwyciężą ci, co nienawiścią silni
Szydzą z innych
Nad miastem wyrósł jak krzyk
I zamknął drogę do gwiazd
Ogromny wstyd i strach przed ciszą
Eteryczną

Mimo że zgubiłem się
Mimo że zabrnąłem w mrok
Wymieszałem z błotem krew
Ocaleję mimo to
Trzeba uprzytomnić sobie że
Nawet kiedy wszystko straci sens
Znajdziesz przestrzeń gdzie
Wielka wiara tłumi lęk

I jeżeli tak ma być, że pomimo wszystko
Ja wydostanę się
To chyba warto
Wierzyć

Mimo że...

Primera Salida de la Oscuridad

Antes del amanecer me desperté
Enredado en una cama ajena, en sueños ajenos
Entre el deseo y el placer yace el valle de la noche
Condenado al crujido sombrío de la ciudad
Envuelto en sábanas de sucia niebla
Tratando de esconderme de mí mismo
Bebiendo agua en un bar sofocante

Pero sin embargo, Dios sabe bien
Por qué me ahoga el asco
Por qué el miedo cobra fuerza y esclaviza la razón
Seguramente todos, al menos una vez
Perderán la fe como yo
Ojalá no me acerque
Al día soñoliento en el reino de la oscuridad

Los profetas vomitan y duermen
Los poetas mueren en tumbas de versos
Los ángeles huelen a sudor, a salchichas
Les importa un carajo los vivos
Pereció en la inquietud de las grandes ciudades
Envuelto en el huracán de asuntos tontos
Pequeño secreto - estar en silencio
O simplemente ser

La esperanza y el poder se desvanecen
El apetito por el mal crece
Triunfan aquellos fuertes en odio
Se burlan de los demás
Sobre la ciudad creció como un grito
Y cerró el camino a las estrellas
Enorme vergüenza y miedo al silencio
Etereo

Aunque me haya perdido
Aunque haya caído en la oscuridad
Mezclé mi sangre con el barro
Aún así sobreviviré
Debes recordar que
Incluso cuando todo pierda sentido
Encontrarás un espacio donde
La gran fe ahoga el miedo

Y si resulta que a pesar de todo
Logro salir
Entonces tal vez valga la pena
Creer

Aunque...

Escrita por: