395px

Celina

Elektryczne Gitary

Celina

Tę burzę włosów każdy zna, przy ustach dłoni chwiejny gest
To Celina, to Celina, to Celina jest
Jak hejnał brzmi jej śmiech
Choć całe miasto śpi
Nie wytrzeźwiała od soboty, balet trwa już cztery dni
I w twiście wozi się w piorunach klipsów
Na potłuczonym szkle

La-la-la! Zaśpiewał w barze ktoś
To czarny Ziutek pije gin, Celiny koleś, twardy gość
Już pije czwartą noc
Wychylił setną ćwierć
Powietrze zaraz wyszło z niego i w kliniczną popadł śmierć
Liczko pobladło mu jak wosk
Tak pozbył się swych o Celinę trosk

Zapamiętajcie sobie radę którą dziś wam wszystkim dam
Możecie liczyć na przyjaciół, pomogą wam
Ziutkowi minął kac, kolesie w kocioł wzięli go
Szukaj Celiny w lamusie, gdzie adapter, chata, szkło
Ziutek nie płakał twardy jest
Z wściekłości przez godzinę wył jak pies

Tak, tak, tak! Celina już na złom
Juz czarny Ziutek z kilerami pod Celiny idzie dom
Oświetlił błysk ich kos
W rynku bramy brzeg
Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
I stoi pikiet sak
U okna już widać tylko znak

Zasłony w oknach leją blask na mecie jasno jakby w dzień
Tak, to Celiny, to Celiny, to Celiny cień
Dłonie kołyszą się, egzotyczne kwiaty dwa
Celina naga na balecie pośród żądz i szkła
Nagle jakiś ruch
W progu staje rudy Mundek, Ziutka druh

Dzyń, dzyń, dzyń - to prysło w oknie szkło
Celina naga w noc ucieka, jakie dno! ach, jakie dno!
Już tylko chce się jej do piekła skryć
Ach, Ziutek, Ziutek, gdzieś ty był kiedy ja zaczynałam pić
Dlaczegoś nie bił w pysk?
Milczy noc i tylko kosy świeci błysk

Dlaczego taki ostry był Ziutkowej kosy szpic
Przecież znacie te balety, wszak w nich złego nie ma nic
Ale Celiny głos, Celiny włosów woń
Czerwoną mgłą zasnuwa oczy i w kamień zwiera dłoń
Ziutek tylko podniósł brew, błysnęło, na białą pierś trysnęła krew
Słuchaj - to jęknął świat jak chory pies u pana stóp
Tak to Celinie, to Celinie, to Celinie kopią grób

W rynku syren jęk, na jezdni żółty kurz
Niebieska szklanka miga, blacharnia Ziutka zwija już
I odtąd spoza krat Ziutek i Mundek bez Celiny widzą świat
Lecz czasem gdy jest noc Ziutek wytęża słuch
To Celiny, to Celiny, to Celiny duch

Lecz wiedzcie, że ja was bawiłem śpiewem swym
Tylko dla zwykłej draki, bo prawdy żadnej nie ma w tym
To zwykły kawał jest
Darujcie, to już ballady kres.

Celina

Trenza de cabello todos conocen, gesto inestable de manos cerca de los labios
Ella es Celina, ella es Celina, ella es Celina
Su risa suena como un clarín
Aunque toda la ciudad duerme
No ha estado sobria desde el sábado, el ballet ya lleva cuatro días
Y en tu rostro se pasea en relámpagos de clips
Sobre vidrio roto

La-la-la! Quien cantó en el bar
Es el negro Ziutek bebiendo gin, rodeado de los amigos de Celina, duro como roca
Ya lleva bebiendo la cuarta noche
Se tomó el centésimo trago
El aire casi se le escapa y cayó en un sueño clínico
Su rostro palideció como cera
Así se deshizo de sus preocupaciones por Celina

Recuerden el consejo que les doy hoy a todos
Pueden contar con amigos, les ayudarán
Ziutek se le pasó la resaca, los amigos lo llevaron a casa
Busca a Celina en el escondite, donde el adaptador, la cabaña, el vidrio
Ziutek no lloró, es duro
De rabia, durante una hora, aulló como un perro

Sí, sí, sí! Celina ya está en el basurero
El negro Ziutek con los matones va hacia la casa de Celina
Iluminó el destello de sus cuchillos
En la puerta del mercado
Los herrerillos dorados bajo el puño miden el paso de los segundos
Y se erige una piquete de sacos
En la ventana solo se ve un signo

Las cortinas en las ventanas derraman luz en la meta tan clara como de día
Sí, es Celina, es Celina, es Celina
Las manos se balancean, dos flores exóticas
Celina desnuda en el ballet entre el lodo y el vidrio
De repente un movimiento
En el umbral se para el pelirrojo Mundek, amigo de Ziutek

Dzyń, dzyń, dzyń - el vidrio de la ventana estalló
Celina desnuda escapa en la noche, ¡qué abismo! ¡oh, qué abismo!
Solo quiere esconderse en el infierno
Oh, Ziutek, Ziutek, ¿dónde estabas cuando yo empecé a beber?
¿Por qué no me diste un golpe?
La noche calla y solo brilla el destello de los cuchillos

¿Por qué era tan afilada la punta del cuchillo de Ziutek?
Conocen estos ballets, después de todo, no hay nada malo en ellos
Pero la voz de Celina, el cabello de Celina
Una niebla roja cubre los ojos y se convierte en piedra
Ziutek solo levantó una ceja, brilló, de la blanca piel brotó sangre
Escucha - gimió el mundo como un perro enfermo a los pies del amo
Así es para Celina, para Celina, para Celina una tumba

En el mercado sirenas chillan, en la carretera polvo amarillo
Un vaso azul parpadea, la herrería de Ziutek ya se cierra
Y desde entonces Ziutek y Mundek ven el mundo sin Celina desde detrás de las rejas
Pero a veces cuando es de noche Ziutek agudiza el oído
Es el espíritu de Celina, de Celina, de Celina

Pero sepan que los he entretenido con mi canto
Solo por una pelea común, porque no hay verdad alguna en esto
Es solo una canción
Perdónenme, aquí terminan las baladas.

Escrita por: Aw Staszewski / Stanis