395px

Qué gracioso eres

Ewa Demarczyk

Jaki Śmieszny

Jaki śmieszny jesteś pod oknem,
Gdy zapada chłodny zmierzch,
A nad miastem chmury ogromne,
I za chwilę pewnie będzie padał deszcz...

Lepiej skryj się, daj i mnie zasnąć,
Po co masz na deszczu stać?
Przynieś sobie z domu parasol,
Przynieś sobie z domu płaszcz.

Na kwadrans przed dziewiątą
Podchodzi zmierzch pod okno,
Za zmierzchem ty przychodzisz też,
I widzę cię co chwilę
Pożytku z ciebie tyle,
Że mnie przeraża byle deszcz.

Kiedy czasem drogę twą przetnę,
W inną stronę zwracasz twarz
Lub kupujesz w kiosku gazetę,
Choć w kieszeni drugą taką samą masz.

Nieraz chciałam wcześniej odpocząć,
Przemęczona trudnym dniem,
Lecz pod oknem ciąle był nocą
Twój zabawny, długi cień.

Więc dróg poznaj sto,
Aby dojść do mych ust,
Bo świat, cały świat
Chcę ci zamknąć na klucz.
Już idź, uśmiech swój
Zostaw u mnie jak ślad.
Jest noc, mijasz noc
Lekkomyślny jak wiatr.

Na kwadrans przed dziewiątą
Podchodzi zmierzch pod okno,
Za zmierzchem ty przychodzisz też,
I widzę cię co chwilę
Pożytku z ciebie tyle,
Że mnie przeraża byle deszcz.

Jaki śmieszny jesteś pod oknem,
Gdy zapada chłodny zmierzch,
A nad miastem chmury ogromne,
I za chwilę pewnie będzie padał deszcz...

Po co włóczysz się tu jak widmo?
Tyś z księżyca chyba spadł!
Ale wiem, na polu jest zimno,
A ty masz we włosach wiatr.

Więc dróg poznaj sto,
Aby dojść do mych ust,
Bo świat, cały świat
Chcę ci zamknąć na klucz.
Już idź, uśmiech swój
Zostaw u mnie jak ślad.
Jest noc, mijasz noc
Lekkomyślny jak wiatr.
La la la la la
La la la la la la
Jest noc, mijasz noc
Lekkomyślny jak wiatr.

Qué gracioso eres

Qué gracioso eres debajo de la ventana,
Cuando cae el frío crepúsculo,
Y sobre la ciudad nubes enormes,
Y en un momento seguramente lloverá...

Mejor escóndete, déjame dormir,
¿Por qué debes estar bajo la lluvia?
Trae un paraguas contigo desde casa,
Trae un abrigo contigo desde casa.

A un cuarto para las nueve
El crepúsculo se acerca a la ventana,
Detrás de él vienes tú también,
Y te veo cada momento
Obteniendo tanto de ti,
Que me asusta cualquier lluvia.

Cuando a veces cruzas tu camino,
Giras tu rostro hacia otro lado
O compras un periódico en el quiosco,
Aunque en tu bolsillo tengas otro igual.

A menudo quise descansar antes,
Agotada por un día difícil,
Pero debajo de la ventana siempre estuvo la noche
Tu divertida y larga sombra.

Así que aprende cien caminos,
Para llegar a mis labios,
Porque el mundo, todo el mundo
Quiero cerrártelo con llave.
Ya vete, deja tu sonrisa
En mí como rastro.
Es de noche, pasas la noche
Frívolo como el viento.

A un cuarto para las nueve
El crepúsculo se acerca a la ventana,
Detrás de él vienes tú también,
Y te veo cada momento
Obteniendo tanto de ti,
Que me asusta cualquier lluvia.

Qué gracioso eres debajo de la ventana,
Cuando cae el frío crepúsculo,
Y sobre la ciudad nubes enormes,
Y en un momento seguramente lloverá...

¿Por qué te retuerces aquí como un espectro?
Caíste del cielo, ¿verdad?
Pero sé que en el campo hace frío,
Y tienes viento en tu cabello.

Así que aprende cien caminos,
Para llegar a mis labios,
Porque el mundo, todo el mundo
Quiero cerrártelo con llave.
Ya vete, deja tu sonrisa
En mí como rastro.
Es de noche, pasas la noche
Frívolo como el viento.
La la la la la
La la la la la la
Es de noche, pasas la noche
Frívolo como el viento.

Escrita por: