Prawo
Naszym prawem jest być dzieckiem miłości
Powitanym tu jak najmilszy z gości
Choć wiem, że tych uczuć nie odda mi nikt
Naszym prawem jest krew pełna ekstazy
Pięknych dziewcząt jak i mężczyzn bez skazy
I kość cienka tak, już nie powiem ci nic
Posłuchajcie nas i was nienarodzonych
Dotąd cichych, dotąd zawsze bez obrony
Chcemy bowiem przemówić nareszcie
Bez zapału ku nam się nie spieszcie, to prawo
Naszym prawem jest radość istnienia
A nie martwa cierpliwość kamienia
I tak wiem, że z tą prawdą nie liczy się nikt
Naszym prawem jest pozostać w przestrzeni
W odległości od świateł i cieni
Być tym kimś kim każdy z was, też mógłby być
Posłuchajcie nas i was nienarodzonych
Dotąd cichych, dotąd zawsze bez obrony
Chcemy bowiem przemówić nareszcie
Bez zapału ku nam się nie spieszcie, to prawo
Ktoś nas budzi niespokojną nocą
Z chmur wyciąga, wolno wiedzieć, po co?
Zrozumiałem w końcu to, że prawo to sąd
Posłuchajcie nas i was nienarodzonych
Dotąd cichych, dotąd zawsze bez obrony
Chcemy bowiem przemówić nareszcie
Bez zapału ku nam się nie spieszcie, to prawo
Posłuchajcie nas i was nienarodzonych
Dotąd cichych, dotąd zawsze bez obrony
Chcemy bowiem przemówić nareszcie
Bez zapału ku nam się nie spieszcie, to prawo
Derecho
Nuestro derecho es ser hijos del amor
Recibidos aquí como el mejor de los invitados
Aunque sé que nadie me devolverá esos sentimientos
Nuestro derecho es sangre llena de éxtasis
De hermosas chicas y hombres sin mancha
Y un hueso delgado, así que ya no te diré nada
Escúchenos a nosotros, a ustedes no nacidos
Hasta ahora callados, siempre sin defensa
Queremos por fin hablar
Sin prisa hacia nosotros, ese es el derecho
Nuestro derecho es la alegría de existir
Y no la muerta paciencia de una piedra
Y sé que con esta verdad nadie cuenta
Nuestro derecho es permanecer en el espacio
Lejos de luces y sombras
Ser ese alguien que cada uno de ustedes también podría ser
Escúchenos a nosotros, a ustedes no nacidos
Hasta ahora callados, siempre sin defensa
Queremos por fin hablar
Sin prisa hacia nosotros, ese es el derecho
Alguien nos despierta en una noche inquieta
De las nubes saca, despacio, ¿para qué?
Finalmente entendí que el derecho es un juicio
Escúchenos a nosotros, a ustedes no nacidos
Hasta ahora callados, siempre sin defensa
Queremos por fin hablar
Sin prisa hacia nosotros, ese es el derecho
Escúchenos a nosotros, a ustedes no nacidos
Hasta ahora callados, siempre sin defensa
Queremos por fin hablar
Sin prisa hacia nosotros, ese es el derecho