395px

Veloz

Ich Troje

Woalka

Gdy przez woalkę bladą spoglądam
To sam nie wierzę, że byłaś ze mną

Nawet słów nie pojmuję, wiesz?
Które do mnie mówisz tak gorzko
Choć marzenia spełniły się
Ja odbieram je tak jak clowna, na słodko

Głuchonieme serca szalone
Z boku patrzę na nie i widzę
Że nie pragną się wcale oboje, wolą ciszę

Załzawione rzucone w górę
Zatrzymane, nie wiem dlaczego?
Takie szczere, związane sznurem
Własnym ego!

I tak za tobą przewracać chcę
Znów kolejną łódkę z papieru
A na głowę z papieru zrób mi, kapelusz

Wtedy batem pogromię dni
Te co nie chcą o nas nic słyszeć
Choć ja do nich podnoszę wzrok
Krzyczą do mnie wciąż, bądź ciszej!

Głuchonieme serca szalone
Z boku patrzę na nie i widzę
Że nie pragną się wcale oboje
Wolą ciszę

Załzawione rzucone w górę
Zatrzymane, nie wiem dlaczego?
Takie szczere, związane sznurem
Własnym ego!

Veloz

Cuando miro a través del velo pálido
No puedo creer que hayas estado conmigo

Ni siquiera entiendo las palabras, ¿sabes?
Que me dices con tanto dolor
Aunque los sueños se han cumplido
Los recibo como un payaso, dulcemente

Corazones sordos y locos
Los miro de lado y veo
Que no desean estar juntos, prefieren el silencio

Con lágrimas, lanzados al aire
Detenidos, no sé por qué
Tan sinceros, atados con un hilo
¡A su propio ego!

Y así quiero volcarme tras de ti
Otra vez una barquita de papel
Y hazme un sombrero de papel en la cabeza

Entonces con un látigo dominaré los días
Esos que no quieren oír nada de nosotros
Aunque yo levante la mirada hacia ellos
¡Siguen gritando, sé más callado!

Corazones sordos y locos
Los miro de lado y veo
Que no desean estar juntos
Prefieren el silencio

Con lágrimas, lanzados al aire
Detenidos, no sé por qué
Tan sinceros, atados con un hilo
¡A su propio ego!