Nie Chcę Lata
Miałem być silny i byłem
Ale jak słyszę, co mówisz
Znów wytrzymać nie mogę
Brakuje mi Twego ciała i głosu
I kiedy zakładasz nogę na drugą nogę
I brakuje mi też Twoich włosów
Tego chichotu losu
Gdy wchodzili nam w drogę
Zimnego wzroku
Przyspieszonego kroku
Kiedy robiłem znowu coś
Czego nie mogę
I brakuje mi Twojego dotyku
Który usypiał mnie
Gdy cały świat we mnie wątpił
O Twoich oczach napiszę książki
Zrobię fotki
Nikt nie jest dla mnie
Tak smutno słodki
Czuły i gorzki
Dobry i ostry
Tak pełen żalu
I tak radosny
Pachnie jak trawa na wrzosowisku
I tak jak pierwsze oznaki
Dawno spóźnionej wiosny
Pierwszy przebiśnieg
Który wyrósł po śniegu
Tam w naszym lesie
Gdzie rosną buki i sosny
I mimo że zgubiłem się w biegu
Chciałbym zadzwonić do Ciebie
Powiedzieć, że świat jest prosty
Kocham Twoje rzęsy i dłonie
Twoje policzki
Uda
Palce
Ramiona
Wstążki
I lubię jak się wkurwiasz pod nosem
Twoje szerokie spodnie
Bluzy
Spinki
Podwiązki
Jak mi kiedyś to wybaczysz
To chodźmy
Może na zawsze
Już nie bądźmy dorośli
Będziemy pili wino
Jedli tosty
Zanim znów winą
Spalą się wszystkie mosty
Zanim złą winą
Stanie się plot twist
Zawsze uważam
Że jestem gorszy
Nie chcę być tutaj
Wyjebać te posty
Czekam na jesień
Byle do wiosny
Niebo pełne gwiazd
Ale nie ma Ciebie
Wokół ciemny las
Nie ma nieba, nie ma nieba
Niebo pełne gwiazd
Ale nie ma Ciebie
Do zobaczenia
W nowej bajce
Zapomniałem Ci powiedzieć
Nie wiem
Kiedyś już to mówiłem
Ale najgorsze jest to
Kiedy znika ten zapach
Nie umiem spać
W nocy
W dzień też
Już na nic nie patrzę
Ani na księżyc
Ani na góry
Najgorsze jest to
Że nie patrzę na Ciebie
Niebo pełne gwiazd
Ale nie ma Ciebie
Wokół ciemny las
Nie ma nieba, nie ma nieba
Niebo pełne gwiazd
Ale nie ma Ciebie
Do zobaczenia
W nowej bajce
No Quiero Verano
Debí ser fuerte y lo fui
Pero al escuchar lo que dices
No puedo aguantar otra vez
Me hace falta tu cuerpo y tu voz
Y cuando cruzas una pierna sobre la otra
También me faltan tus cabellos
Ese guiño del destino
Cuando se interponían en nuestro camino
Una mirada fría
Un paso acelerado
Cuando hacía de nuevo algo
Que no puedo soportar
Y me falta tu toque
Que me adormecía
Cuando todo el mundo dudaba de mí
Sobre tus ojos escribiré libros
Tomaré fotos
Nadie es para mí
Tan triste y dulce
Tierno y amargo
Bueno y afilado
Tan lleno de pena
Y tan alegre
Huele a hierba en la breña
Y como los primeros signos
De una primavera tardía
El primer crocus
Que brotó tras la nieve
Allí en nuestro bosque
Donde crecen hayas y pinos
Y aunque me perdí en la carrera
Quisiera llamarte
Decirte que el mundo es simple
Amo tus pestañas y tus manos
Tus mejillas
Muslos
Dedos
Brazos
Lazos
Y me gusta cuando te enojas en voz baja
Tus pantalones anchos
Sudaderas
Broches
Medias
Si algún día me perdonas
Vamos
Quizás para siempre
Ya no seamos adultos
Beberemos vino
Comeremos tostadas
Antes de que de nuevo la culpa
Queme todos los puentes
Antes de que la mala culpa
Se convierta en un giro inesperado
Siempre pienso
Que soy el peor
No quiero estar aquí
Borrar estas publicaciones
Espero el otoño
Hasta la primavera
Cielo lleno de estrellas
Pero no estás tú
Alrededor un bosque oscuro
No hay cielo, no hay cielo
Cielo lleno de estrellas
Pero no estás tú
Hasta luego
En un nuevo cuento
Olvidé decirte
No sé
Ya lo dije antes
Pero lo peor es
Cuando desaparece ese olor
No puedo dormir
De noche
De día tampoco
Ya no miro nada
Ni la luna
Ni las montañas
Lo peor es que
No te miro a ti
Cielo lleno de estrellas
Pero no estás tú
Alrededor un bosque oscuro
No hay cielo, no hay cielo
Cielo lleno de estrellas
Pero no estás tú
Hasta luego
En un nuevo cuento