Szał Niebieskich Ciał
Saturn zimnem Ziemię smaga
Lód się w moje serce wkrada
W oku chętnie się sadowi
I marzenia moje chłodzi
Czas od pięt mnie cicho zjada
Truchtem biegnie do sąsiada
Gasi blaski dusi słowa
Radość do rękawa chowa
A planety szaleją, szaleją, szaleją
I śmieją się, śmieją się, śmieją
A planety szaleją, szaleją, szaleją
I śmieją się, śmieją się, śmieją
Patrzę w lustro na przyjaciół
Jacyś mniejsi, pokorniejsi
W półuśmiechach, w półmarzeniach
W gestach, pozach bez znaczenia
Życie płynie bez pośpiechu
Bez uśmiechu i bez grzechu
Bez smutku, strachu, bez radości
Bez nienawiści, bez miłości
A planety szaleją, szaleją, szaleją
I śmieją się, śmieją się, śmieją
A planety szaleją, szaleją, szaleją
I śmieją się, śmieją się, śmieją
A planety szaleją, szaleją, szaleją
I śmieją się, śmieją się, śmieją
A planety szaleją, szaleją, szaleją
I śmieją się, śmieją się, śmieją
Locura de Cuerpos Azules
Saturno azota la Tierra con frío
El hielo se cuela en mi corazón
Se acomoda gustoso en mi ojo
Y enfría mis sueños
El tiempo me devora en silencio
Corriendo hacia el vecino
Apaga brillos, ahoga palabras
Esconde la alegría en la manga
Y los planetas se vuelven locos, locos, locos
Y se ríen, se ríen, se ríen
Y los planetas se vuelven locos, locos, locos
Y se ríen, se ríen, se ríen
Miro en el espejo a mis amigos
Son más pequeños, más humildes
En sonrisas a medias, en sueños a medias
En gestos, poses sin sentido
La vida fluye sin prisa
Sin sonrisas y sin pecados
Sin tristeza, sin miedo, sin alegría
Sin odio, sin amor
Y los planetas se vuelven locos, locos, locos
Y se ríen, se ríen, se ríen
Y los planetas se vuelven locos, locos, locos
Y se ríen, se ríen, se ríen
Y los planetas se vuelven locos, locos, locos
Y se ríen, se ríen, se ríen
Y los planetas se vuelven locos, locos, locos
Y se ríen, se ríen, se ríen
Escrita por: Kora, Marek Jackowski