395px

No encajo aquí (feat. Opał & Hinol Versión en Polaco)

Małach

Nie pasuje tu (feat. Opał & Hinol Polska Wersja)

Gwiazdy spadają tu jedna za drugą
Dobrze, że stoję gdzieś obok, choć ludziom lepiej na pozór
Gdy później się budzą, lepiej na pozór jak żyją, nie brudząc
Lubią narobić smrodu, a potem się zwinąć stąd
Osiągamy sukcesy, Z natury nas winią, ziom
Ludzie ślepi na miłość, przez hajs im odbiło
Olewają rodzinę i ćpają, i piją
Stoję obok, nie czaję, to jak słabe kino
Idę [?], zniknęły i żyjemy chwilą
W mieście się czuję tak, jak za granicą, a to nie jest Rio
A ludzie zamiast być razem, to ciągle się kłócą i biją
Auta na raty, jedzenie na wynos
Już powoli gotówa gotowa przeminąć

Nie pasuję tu i nie chcę pasować bardziej
Poukładałem się ledwie, lecz w innym kształcie
Wyczuwam twoją energię, której chłód znajdzie dla mniе lepsze miejscе
W którym już nie muszę pasować bardziej
Ja bardziej nie chcę, dopasować się do ram, w których już się nie mieszczę
Każde pokolenie ma swój czas i ból, moje nie znalazło czasu, żeby czuć

Ajj, ja nie pasuję tu, jakoś od zawsze chciałem być na przekór
Nie na świeczniku, ale gdzieś Z brzegu, Z dala od fermentu, fake'ów, Z dala od zgiełku
Wolę grać na własnym sercu, nie słuchać owczego pędu jak Mr, PW
Bez względu na to, co modne, uskrzydlać ludzi jak Red Bull
Nie wiem, jak rozbić monopol, kim być innym, jak nie sobą
Nie umiem ocenić, co bawi publikę i co będzie hitem dla kogoś
Wyżej mikrofon, we własnym stylu jak rokoko, zawodowo
Czy czuję dumę? No pronto!
Skumane wersy, odbiorca wybrany, nie motłoch
Ten, co nie pasuje tu w świecie zakłamanym jak Pinokio
Pełni obłudy ludzie jadowici jak skorpion
Żywe procesory jak w Tokio, dla zysku to kurwa się potną
Lepsza już jest chyba samotność

Nie pasuję tu i nie chcę pasować bardziej
Poukładałem się ledwie, lecz w innym kształcie
Wyczuwam twoją energię, której chłód znajdzie dla mnie lepsze miejsce
W którym już nie muszę pasować bardziej
Ja bardziej nie chcę, dopasować się do ram, w których już się nie mieszczę
Każde pokolenie ma swój czas i ból
Moje nie znalazło czasu, żeby czuć

Ej, nie pasuję tu, bo mierzą mnie tylko liczbami
Słowo nie znaczy tu nic dla nich, tacy jesteście, to chuj Z wami
Nie pasuję tu, muzykę w miasto znów puszczamy
Nie raz pomogła leczyć rany, nie jest na siłę, ją kochamy
Znika mi Z oczu już powoli świat, ten, który był jak brat mi
Zmienia się nawet to, co miało być na zawsze, jak sprzed lat dziś

No encajo aquí (feat. Opał & Hinol Versión en Polaco)

Las estrellas caen aquí una tras otra
Es bueno que esté de pie al lado, aunque a la gente le parezca mejor
Cuando luego despiertan, parece que viven mejor, sin ensuciar
Les gusta hacer ruido, y luego desaparecer de aquí
Logramos éxitos, por naturaleza nos culpan, amigo
La gente ciega al amor, el dinero les ha vuelto locos
Ignoran a la familia y se drogan, y beben
Estoy al lado, no entiendo, es como una película mala
Voy a [?], desaparecieron y vivimos el momento
En la ciudad me siento así, como en el extranjero, y no es Río
Y la gente en vez de estar junta, siempre discutiendo y peleando
Autos a plazos, comida para llevar
Ya poco a poco el dinero está listo para desvanecerse

No encajo aquí y no quiero encajar más
Me he acomodado apenas, pero en otra forma
Siento tu energía, cuyo frío encontrará para mí un mejor lugar
En el que ya no tengo que encajar más
Yo ya no quiero, encajar en los moldes en los que ya no caben
Cada generación tiene su tiempo y su dolor, la mía no encontró tiempo para sentir

Ay, no encajo aquí, siempre quise ir en contra
No en el centro de atención, sino en la orilla, lejos del ruido, de los falsos, lejos del bullicio
Prefiero tocar con mi propio corazón, no escuchar la manada como Mr, PW
Sin importar lo que esté de moda, elevar a la gente como Red Bull
No sé cómo romper el monopolio, quién ser diferente, si no soy yo mismo
No puedo juzgar qué divierte al público y qué será un éxito para alguien
Más alto el micrófono, en mi propio estilo como rococó, profesionalmente
¿Siento orgullo? ¡Claro que sí!
Versos entendidos, receptor elegido, no la multitud
El que no encaja aquí en un mundo engañoso como Pinocho
Gente llena de hipocresía, venenosa como un escorpión
Procesadores vivos como en Tokio, por ganancias se cortan
Quizás la soledad ya es mejor

No encajo aquí y no quiero encajar más
Me he acomodado apenas, pero en otra forma
Siento tu energía, cuyo frío encontrará para mí un mejor lugar
En el que ya no tengo que encajar más
Yo ya no quiero, encajar en los moldes en los que ya no caben
Cada generación tiene su tiempo y su dolor
La mía no encontró tiempo para sentir

Ey, no encajo aquí, porque solo me miden con números
La palabra no significa nada para ellos, así son ustedes, que se jodan
No encajo aquí, la música la volvemos a poner en la ciudad
No una vez ayudó a sanar heridas, no es forzada, la amamos
El mundo que era como un hermano se me está desvaneciendo de la vista
Incluso lo que debía ser para siempre, hoy cambia como hace años.

Escrita por: Bartlomiej Malach, Lukasz Stanislaw Siedlecki, Michal Kolodziejczyk