395px

Sacrum

Mezo

Sacrum

Kasia Wilk:
Niesie tam, gdzie tak (tam gdzie tak)
Nienajwyzsze widze gwiazdy
a szczescie daja, bo jestes tam
Niesie tam, gdzie ja (tam gdzie tak)
Do ostatniej przystani dobilam, wysiadam, zostaje
Niesie mnie, gdzie Ciebie, odnalazlam Cie, odnalazles mnie...

Mezo:
Wielkomiejski szum, natlok wrazen, szukam znaku, który sie okaze drogowskazem,tym razem nie siegam do ksiazek, gazet, mam przeczucie: musze uciec z uczuciem.Uciec w swiatlo, w którym wszystko jest jasne, a ludzie cierpia przez swoje aspiracje, jedyne takie swiete miejsce, gdzie rozum przegrywa z dusza i sercem, a caly ten tercet wypowiada Twoje imie, poddalem sie temu, jestem sam sobie winien, to minie minie tak szybko, tak latwo, bo jestes ma wiara, nadzieja, zagadka, której nie umiem objac rozumem, dlatego mam do niej taki szacunek, moze zwyczajnie brak mi taktu, ale...Wierze w Ciebie, moje sacrum...

Kasia Wilk:
Chce do jednego miejsca na ziemi, gdzie problemy przestaja miec znaczenie, do objec, które akceptuja me slabosci, do nich pragne, tylko do mej milosci.Jest na ziemi jedno moje male miejsce, gdzie poza biciem serca nie liczy sie nic wiecej, uciekam tam z moja cala miloscia, wierze w Ciebie, wierze w moje sacrum...

Mezo:
Sacrum bez konaktu z otoczeniem, oka mgnienie i moge sie przeniesc w inny wymiar pozbawiony pancerza, w który codziennosc bezwzglednie uderza.To blogostan, Panie, poblogoslaw chwile, gdy kazdy problem to blahostka, uciekam w moje swietosci, objecia tych, którzy akceptuja moje slabosci.Rodzina, o której zawsze marzylem, dom który byl zawsze azylem, milosc, to najpiekniejsze sacrum, wiec nie traktuj jej jak kontraktu, który zrywasz, gdy dzien masz gorszy, kiedy gdy zyski znakowo sa mniejsze niz koszty, sacrum je zmieni, lekki podmuch wiartu, to zródlo, którego nikt nie moze zatruc.

Kasia Wilk:
Niesie tam, gdzie tak (tam gdzie tak)
Nienajwyzsze widze gwiazdy
a szczescie daja, bo jestes tam
Niesie tam, gdzie ja (tam gdzie tak)
Do ostatniej przystani dobilam, wysiadam, zostaje
Niesie mnie, gdzie Ciebie, odnalazlam Cie, odnalazles mnie...

Niesie tam, gdzie tak...Nienajwyzsze widze gwiazdy, a szczescie daja, bo jestes tam...Niesie tam, gdzie ja...Do ostatniej przystani dobilam, wysiadam, zostaje...Niesie mnie, gdzie Ciebie, odnalazlam Cie, odnalazles mnie...

Chce do jednego miejsca na ziemi, gdzie problemy przestaja miec znaczenie, do objec, które akceptuja me slabosci, do nich pragne, tylko do mej milosci.Jest na ziemi jedno moje male miejsce, gdzie poza biciem serca nie liczy sie nic wiecej, uciekam tam z moja cala miloscia, wierze w Ciebie, wierze w moje sacrum...

Sacrum

Kasia Wilk:
Lleva allí, donde así (donde así)
No veo las estrellas más altas
y dan felicidad, porque estás allí
Lleva allí, donde yo (donde así)
A la última parada llegué, me bajo, me quedo
Me lleva, donde estás tú, te encontré, me encontraste...

Mezo:
El bullicio de la gran ciudad, la avalancha de sensaciones, busco una señal que se convierta en un indicador, esta vez no recurro a libros, periódicos, tengo un presentimiento: debo huir con un sentimiento. Huir hacia la luz, donde todo es claro, y la gente sufre por sus aspiraciones, el único lugar sagrado donde la razón pierde ante el alma y el corazón, y todo este trío pronuncia tu nombre, me rendí a eso, soy culpable de mí mismo, esto pasará tan rápido, tan fácil, porque eres mi fe, esperanza, enigma, que no puedo entender racionalmente, por eso la respeto tanto, tal vez simplemente me falta tacto, pero...Creo en ti, mi sacro...

Kasia Wilk:
Quiero ir a un lugar en la tierra, donde los problemas dejan de importar, a los brazos que aceptan mis debilidades, a ellos anhelo, solo a mi amor. Hay en la tierra un pequeño lugar mío, donde más allá de los latidos del corazón no importa nada más, escapo allí con todo mi amor, creo en ti, creo en mi sacro...

Mezo:
Sacro sin conexión con el entorno, en un abrir y cerrar de ojos puedo trasladarme a otra dimensión desprovista de armadura, donde la cotidianidad golpea sin piedad. Es un lugar sagrado, Señor, bendice los momentos en los que cada problema es trivialidad, huyo a mis santuarios, a los brazos de aquellos que aceptan mis debilidades. La familia con la que siempre soñé, el hogar que siempre fue refugio, el amor, el sacro más hermoso, así que no lo trates como un contrato que rompes cuando tienes un mal día, cuando las ganancias son menores que los costos, el sacro lo cambiará, un ligero soplo de viento, es la fuente que nadie puede envenenar.

Kasia Wilk:
Lleva allí, donde así (donde así)
No veo las estrellas más altas
y dan felicidad, porque estás allí
Lleva allí, donde yo (donde así)
A la última parada llegué, me bajo, me quedo
Me lleva, donde estás tú, te encontré, me encontraste...

Lleva allí, donde así...No veo las estrellas más altas, y dan felicidad, porque estás allí...Lleva allí, donde yo...A la última parada llegué, me bajo, me quedo...Me lleva, donde estás tú, te encontré, me encontraste...

Quiero ir a un lugar en la tierra, donde los problemas dejan de importar, a los brazos que aceptan mis debilidades, a ellos anhelo, solo a mi amor. Hay en la tierra un pequeño lugar mío, donde más allá de los latidos del corazón no importa nada más, escapo allí con todo mi amor, creo en ti, creo en mi sacro...

Escrita por: Mezo