395px

Romper una cruz, romper un cuello

North

To Break A Cross, To Break A Neck

I powiał wiatr z kurhanów
By szarość dni odmienić
I rozwiał kłęby chmur
Oznakę zapomnienia
Oni zapomnieć mogli
Zdrada ich serca zżera
Za sponiewieranie, za znieważenie
Pokolenie za pokoleniem

A Wisła płynie wciąż
I brzegi zbolałe obmywa
I trzyma do teraz w obięciach
Naszych Bogów popiersia
Nie ruszył Ich twarzy ząb czasu
Choć wieki minęły od dni
Gdy z wyżyn spadli w głębiny
Za zdradę niewiernych swych

Lecz opadną wody rzek
I staną wtedy wśród nas
Pomścimy rany zadane
Im, Wam i nam

I spadną głowy psich synów
W żyłach, których jad hańby płynie
Co krzyżem się osłaniają
I wykrzykują martwego człeka imię
Niegodni gnicia w Tej Ziemi
Co Matką jest dla tak wielu
Mężnych, zuchwałych, lecz prawych
Co wierni są Bogom sprzed millenium

Zburzymy ich twierdze ciemnoty
Górujące tak zimne nad nami
Wyrwiemy serca zbrodniarzy synom
Ich krew spłynie z ołtarzy
Umarli wyjdą z Nawii
By pomóc potomkom w ich walce
I krzyknie miliony gardeł
Popłynie krew winowajcy

W tej walce polegnie wielu
Zapłoną kopce żałobne
Kobiety zapłaczą za tymi
Którzy umarli za wolność

Przepowiedni starych
Tak dopełni się los
Powraca Nasza Wiara
Zasiądą Bogowie na tron

A Bałtyk? cóż On?
On sypnie bursztynem łaskawie
Z niego to będzie dla Bogów tron
Na nim zasiądą po świata zgon.

Romper una cruz, romper un cuello

Sopló el viento desde los túmulos
Para cambiar la monotonía de los días
Y dispersó los torbellinos de nubes
Señal de olvido
Ellos pudieron olvidar
La traición devora sus corazones
Por el ultraje, por la humillación
Generación tras generación

Y el Vístula sigue fluyendo
Y lava las orillas doloridas
Y hasta ahora sostiene en sus brazos
Las estatuas de nuestros dioses
El tiempo no ha tocado sus rostros
Aunque han pasado siglos desde los días
Cuando cayeron de las alturas a las profundidades
Por la traición de sus infieles

Pero las aguas de los ríos caerán
Y entonces se levantarán entre nosotros
Vengaremos las heridas infligidas
A ellos, a ustedes y a nosotros

Y caerán las cabezas de los hijos de perros
En las venas por donde fluye el veneno de la vergüenza
Que se escudan detrás de la cruz
Y gritan el nombre de un hombre muerto
Indignos de pudrirse en esta Tierra
Que es madre para tantos
Valientes, audaces, pero justos
Que son fieles a los dioses de milenios atrás

Derrumbaremos sus fortalezas de oscuridad
Que se alzan tan frías sobre nosotros
Arrancaremos los corazones de los hijos de los criminales
Su sangre fluirá de los altares
Los muertos saldrán de Nawi
Para ayudar a los descendientes en su lucha
Y millones de gargantas gritarán
La sangre del culpable fluirá

En esta batalla caerán muchos
Se encenderán montones de luto
Las mujeres llorarán por aquellos
Que murieron por la libertad

Se cumplirán las profecías antiguas
Así se cumplirá el destino
Nuestra Fe regresa
Los dioses se sentarán en el trono

¿Y el Báltico? ¿Qué hay de él?
Él arrojará ámbar con benevolencia
De él será el trono para los dioses
En él se sentarán después de la muerte del mundo.

Escrita por: