395px

Hermanas

Ols

Siostry

Młodości, siostro młodsza dzisiejszego ja
Wiosno mojego roku
W rdzy żył krwi świeżej kropla, bladych wspomnień blask
Snu uśmiechnięty spokój
Nim mnie zawołał cień
Wyrósł spod ziemi mrok
A noc opadła z chmur nad umarłym lasem
Inny świat, inna ja, w jasnym śnie jasna twarz
Gdzie odeszło światło?

Oglądam cię z oddali, gdzie mnie rzucił czas
Jak rośniesz
I swoim śmiechem słońce poisz

Znam liści krzyk każdego z lat
I z każdym rokiem bardziej
Pozwala mi się zbliżyć świat
Odkrywać życia twarze
Odrzucam cień, rozświetlam mrok
Dopóki tylko można
Wiosenny świt, co nie chciałby
Nic wiedzieć o wieczorze
Tarnina chmurą drobnych białych kwiatów
Wybuchać będzie raz po raz I raz po raz
Ja jestem świat - galeria świateł I zapachów
Po brzegi pełna przeżywanych stokroć wzruszeń

Do pełni jeszcze cień
Do pełni jeszcze śmierć, o którą można prosić już bez lęku
Gdy liści krzyk umilknie, by zespolić się z jesienną nocą
Lecz teraz śmierci z daleka skinąć, gdy zamajaczy
Wśrod skarlałych drzew dawnego sadu
Lecz teraz płonąć, rosnąć, płynąć, być wiatrem, wodą
I swoim śmiechem słońce poić

Odnalazł mnie świat, którego nie chciałaś znać
Trwający we mnie zawsze podskórną tęsknotą
Północny chłód, skryty w korzeniach drzew
Pod jasnym niebem letniego południa
I pochyliłam się nad śniącym w cieniu liściem
Co w zagłębieniu dłoni chłodną kroplę chronił
Dotknęłam jej pragnieniem spierzchniętych warg
I spiłam z gładkiej blaszki niebieski nocny cień

Krzyczące liśćmi lata wypełniły się
O śnieg bez lęku proszę
Młodości, siostro młodsza, mój daleki śnie
Wśród nocy ty idziesz za mną
Swoim śmiechem słońce poisz

Hermanas

Juventud, hermana menor de mi yo actual
Primavera de mi año
En el óxido fluye una gota de sangre fresca, el brillo de pálidos recuerdos
La paz sonriente de un sueño
Antes de que la sombra me llamara
Emergió la oscuridad de la tierra
Y la noche cayó de las nubes sobre el bosque muerto
Otro mundo, otra yo, en el claro sueño un rostro claro
¿Dónde se fue la luz?

Te observo desde lejos, donde el tiempo me arrojó
Cómo creces
Y con tu risa acaricias al sol

Conozco el grito de cada hoja de cada año
Y con cada año más
Me permite acercarme al mundo
Descubrir los rostros de la vida
Rechazo la sombra, ilumino la oscuridad
Mientras sea posible
El amanecer de primavera, que no querría
Saber nada sobre la noche
El espino cubierto de nubes de pequeñas flores blancas
Explotará una y otra vez y otra vez
Soy un mundo - una galería de luces y aromas
Hasta el borde llena de emociones vividas cien veces

Aún falta la plenitud de la sombra
Aún falta la muerte, a la que se puede pedir sin miedo
Cuando el grito de las hojas se silencie, para fundirse con la noche de otoño
Pero ahora saludar a la muerte desde lejos, cuando destelle
Entre los árboles marchitos del antiguo huerto
Pero ahora arder, crecer, fluir, ser viento, agua
Y con tu risa acariciar al sol

El mundo me encontró, el que no querías conocer
Persistiendo en mí siempre con anhelo bajo la piel
El frío del norte, escondido en las raíces de los árboles
Bajo el cielo claro del mediodía veraniego
Y me incliné sobre una hoja que soñaba a la sombra
Que en el hueco de mi mano protegía una gota fría
La toqué con el deseo de labios agrietados
Y bebí de la suave lámina la sombra nocturna azul

Los años llenos de hojas gritonas se han llenado
Pido nieve sin miedo
Juventud, hermana menor, mi lejano sueño
En la noche tú caminas detrás de mí
Con tu risa acaricias al sol

Escrita por: