395px

Hacia atrás (Historia de Staszica 3)

Peja

Wstecz (Staszica Story 3)

Wspomnieniom nigdy precz Staszica Story wstecz
Jeszcze trzy lata temu myœla³eœ o mnie leszcz
Rychu mówi jak jest sk¹d jest o tym ten tekst
A jak by³o dobrze wiesz Staszica Story bierz (wiesz)

Nie w tempie szaleñczym chocia¿ z nêdzy do pieniêdzy
To nie trwa³o to chwilê niczym kinowy seans
D³uga wyboista droga po sztukê nie na pokaz
Rychu Peja w trzecim roku nowej ery bêd¹c szczery
Prawda o samym sobie i o ¿yciu do cholery
Tyle rzeczy i zdarzeñ schwytanych straconych marzeñ
Tyle chwil i skojarzeñ próbek myœli ofiarze
Zbrodni i karze monotonna egzystencja
Herosi z okolicy z którymi mam przymierza
Ju¿ wiesz do czego zmierzam nie zwyk³y bieg wydarzeñ
Ja grom nie liczê sparzeñ jestem Rychu nadal marzê
Jak na schodach u szewca Rychu ulicy piewca
Wali z kilem morderca i czêstuje ludzi hajem
Robiæ rap z jajem freestyle'owaæ nie przestajê
Kolejny dzieñ nad ranem biedny czas lecz serce radê
Bo z ka¿dym darmozjadem Rychu dzieli³ niedolê
Pierdoliæ niewolê sami stworzyliœmy getto
Tubylcy ich piek³o tu zdarzy³o siê nie jedno
Turyœci nie wskazani bez mapy zagubieni
Gdybyœcie wiedzieli ilu tu walecznych ludzi
Nie raz nudy nikt nie nudzi te obchody po dzielnicy
Jak ja, Wrosz i nêdznicy nawi¹zujê do przesz³oœci
Do ¿ycia w skromnoœci do przynale¿noœci
Wszech ogarniaj¹cej z³oœci która pozbawia radoœci
Ma³y dzieciak pod piwoszem zbiera³ grosze na s³odycze
Nie udajê, ¿e nie widzê, nie udajê, ¿e nie s³yszê
Ledwo dyszê, ale mam coœ tylko nie wydaj na browar
¯eby z fajk¹ siê ma³olat po k¹tach nie chowa³
I nie próbuj gadaæ kumplom ,¿e mam przy sobie towar
Pod sklep podbijam (ziomal) tu ka¿dy mnie kojarzy
Widok znajomych twarzy z moich zrujnowanych okien
Dziœ sklep ju¿ nie istnieje tak samo jak me lokum
Z boku obserwujê zmiany nieco pod³amany
Gdzie na lepsze pytam z administracji chamy
Co drugi rdzenny cz³owiek zosta³ wyeksmitowany
Pozostali nieliczni sprawiedliwoœæ spo³eczna
Mega kurwa ciota Wies³awa Magnuszewska
Znasz mnie od dziecka lecz uwa¿aj przyjdzie kreska
Ile razy mnie sprzeda³a twa rodzina kurewska
Na psach w prokuraturze skurwysynu jesteœ tchórzem
Robi³eœ po gaciach sam na sam w zniszczonej bramie
Ja mam ulicy znamiê, a ty kurwo masz przesrane
Skoñczysz jak zdrajca nie jak mêczennik na krzy¿u
Ty gnij na Staszica ja zamieszkam w Pary¿u
I ¿yczê wszystkim bliskim którzy z³apali odciski
By wyrwali siê z siedliska biedoty i zgnilizny
Pozdrawiam znane gêby ja nad morzem œródziemnym
Tego ¿yczê ka¿demu, by powiedzia³ stop nêdzy
Tego ¿yczê ka¿demu, tego chcê niczego wiêcej

Wspomnieniom nigdy precz Staszica Story wstecz
Jeszcze trzy lata temu myœla³eœ o mnie leszcz
Rychu mówi jak jest sk¹d jest o tym ten tekst
A jak by³o dobrze wiesz Staszica Story bierz (wiesz)

Wspomnieniom nigdy precz Staszica Story wstecz
Jeszcze trzy lata temu myœla³eœ o mnie leszcz
Rychu mówi jak jest sk¹d jest o tym ten tekst
A jak by³o dobrze wiesz Staszica Story bierz (wiesz)

I jeszcze tu wrócê bêdzie cash kupie m¹ dzielnie
Jak master z no limit Rychu post¹pi dzielnie
Nie zabronisz mi marzyæ o was myœlê codziennie
Siedz¹c z wiks¹ na alejce odwiedzam jedno miejsce
Chc¹c wykazaæ siê gestem dla was to jest wa¿ne
Ws³uchujecie siê we w³asne ¿ycie, ¿ycie w³aœnie
Mój zapa³ nie zgaœnie nikt nie ma do mnie ¿alu
¯e nie ma mnie na balu, ¿e teraz na legalu
¯e czasu za ma³o nie jestem sta³ym elementem
Jak przy nie zmienia siê nic by³em JE Rezydentem
Dobrze wiesz ¿e nie uciek³em musia³em znaleŸæ dom
Zbudowaæ dla kobiety i rodziny mocny schron
Pe nie gówniany dom raczej z³ote dziecko szczêœcia
Co z nie szczêœcia czyni dobro i nadzieje daje
Wiesz jak kawa³ki to tracki obserwujesz mnie jak ¿yjê
Patrz nie uty³em z³otem siê nie obwiesi³em
(Mam auto kurwa) je¿d¿ê autem jak zamówiê
Tygodniowo na taryfy spokojnie wydam stówê
Nie po³ówê jak kiedyœ wchodzê witaj¹ zgredy
Pe dorzuca monety, bo tak musi byæ niestety
Mam priorytety wady i zalety te¿ wiesz dobrze wiesz
Rychu Peja alians weŸ cash, bierz co chcesz, weŸ
Jestem ¿ywym dowodem, ¿e mo¿esz jeœli chcesz
Wiêc obudŸ siê wstawaj bêdê krzycza³ jak Danzel
It's working to dzia³a, w³¹cz sprzêt, a przybêdê

Wspomnieniom nigdy precz Staszica Story wstecz
Jeszcze trzy lata temu myœla³eœ o mnie leszcz
Rychu mówi jak jest sk¹d jest o tym ten tekst
A jak by³o dobrze wiesz Staszica Story bierz (wiesz)

Wspomnieniom nigdy precz Staszica Story wstecz
Jeszcze trzy lata temu myœla³eœ o mnie leszcz
Rychu mówi jak jest sk¹d jest o tym ten tekst
A jak by³o dobrze wiesz Staszica Story bierz (wiesz)

Hacia atrás (Historia de Staszica 3)

Recuerdos nunca lejos, Historia de Staszica hacia atrás
Apenas tres años atrás pensabas en mí, pez
Rychu dice cómo es, de dónde viene este texto
Y cómo era bueno, sabes, toma la Historia de Staszica (sabes)

No a un ritmo frenético, aunque de la pobreza al dinero
No fue un momento como una película en el cine
Un largo y sinuoso camino por el arte, no para exhibir
Rychu Peja en el tercer año de la nueva era siendo sincero
La verdad sobre uno mismo y sobre la vida, ¡carajo!
Tantas cosas y eventos capturados, sueños perdidos
Tantos momentos y asociaciones, muestras de pensamientos sacrificados
Crimen y castigo, existencia monótona
Héroes del vecindario con los que tengo alianzas
Ya sabes a dónde voy, no es una simple secuencia de eventos
Yo trueno, no cuento quemaduras, sigo soñando
Como en las escaleras del zapatero, Rychu, el cantor de la calle
Golpea con un martillo, asesino, y trata a la gente con hachís
Hacer rap con gracia, no dejo de improvisar
Otro día al amanecer, tiempo pobre pero corazón contento
Porque con cada holgazán, Rychu compartía la desgracia
A la mierda la esclavitud, nosotros mismos creamos el gueto
Los lugareños, su infierno, aquí sucedieron muchas cosas
Turistas no señalados, perdidos sin mapa
Si supieras cuántas personas valientes hay aquí
Nunca aburrimos a nadie, estas rondas por el barrio
Como yo, Wrosz y los pobres, me remonto al pasado
A la vida modesta, a la pertenencia
A la maldad que priva de la alegría
Un niño bajo el puente juntaba monedas para dulces
No finjo que no veo, no finjo que no escucho
Apenas respiro, pero tengo algo, solo no lo gastes en cerveza
Para que el chico no se esconda con un cigarrillo en las esquinas
Y no intentes hablar a los amigos de que tengo mercancía
Frente a la tienda, entro, todos me conocen
Veo caras conocidas desde mis ventanas destrozadas
Hoy la tienda ya no existe, igual que mi habitación
Desde un lado observo los cambios, un poco desanimado
Pregunto por mejoras a los administradores groseros
Cada segundo nativo fue desalojado
Los pocos restantes, justicia social
Maldita sea, Wies³awa Magnuszewska
Me conoces desde niño, pero cuidado, llegará el final
Cuántas veces tu familia me vendió, malditos
En la fiscalía, cobarde, eres un traidor
Te orinaste encima, mano a mano en la puerta destrozada
Yo tengo el sello de la calle, y tú, perra, estás jodido
Terminarás como traidor, no como mártir en la cruz
Tú pudrirte en Staszica, yo viviré en París
Y deseo a todos los cercanos que atraparon huellas
Que escapen de la miseria y la podredumbre
Saludo a las caras conocidas, yo en el Mediterráneo
Deseo esto a todos, que digan basta a la pobreza
Esto deseo a todos, esto quiero, nada más

Recuerdos nunca lejos, Historia de Staszica hacia atrás
Apenas tres años atrás pensabas en mí, pez
Rychu dice cómo es, de dónde viene este texto
Y cómo era bueno, sabes, toma la Historia de Staszica (sabes)

Recuerdos nunca lejos, Historia de Staszica hacia atrás
Apenas tres años atrás pensabas en mí, pez
Rychu dice cómo es, de dónde viene este texto
Y cómo era bueno, sabes, toma la Historia de Staszica (sabes)

Y aquí regresaré, habrá dinero, compraré valientemente
Como un maestro de No Limit, Rychu actuará valientemente
No me prohibirás soñar, en ustedes pienso a diario
Sentado con una cerveza en la avenida, visito un lugar
Queriendo destacarme con un gesto, es importante para ustedes
Escuchan sus propias vidas, la vida misma
Mi entusiasmo no se apaga, nadie tiene quejas de mí
Que no estoy en el baile, que ahora estoy legal
Que no tengo suficiente tiempo, no soy un elemento fijo
Como en JE, nada cambia, fui Residente
Sabes bien que no escapé, tuve que encontrar un hogar
Construir para mi mujer y mi familia un refugio sólido
No una mierda de casa, más bien un niño dorado de la suerte
Que convierte la desgracia en bondad y da esperanza
Sabes cómo son las pistas, me observas cómo vivo
Mira, no me he engordado, no me he llenado de oro
(Tengo un auto, maldita sea) conduzco cuando quiero
Semanalmente, con calma, gastaré cien
No la mitad como antes, entro, saludos, viejos
Pe arroja monedas, porque así debe ser, lamentablemente
Tengo prioridades, defectos y virtudes, también sabes bien
Rychu Peja, alianza, toma dinero, toma lo que quieras, toma
Soy una prueba viviente de que puedes si quieres
Así que despierta, levántate, gritaré como Danzel
Está funcionando, enciende el equipo y llegaré

Recuerdos nunca lejos, Historia de Staszica hacia atrás
Apenas tres años atrás pensabas en mí, pez
Rychu dice cómo es, de dónde viene este texto
Y cómo era bueno, sabes, toma la Historia de Staszica (sabes)

Recuerdos nunca lejos, Historia de Staszica hacia atrás
Apenas tres años atrás pensabas en mí, pez
Rychu dice cómo es, de dónde viene este texto
Y cómo era bueno, sabes, toma la Historia de Staszica (sabes)

Escrita por: