395px

Luís Nazário de Lima

Quebonafide

Luís Nazário de Lima

Wracałem ze szkoły i rzucałem ten plecak na wyro
Nic się nie liczyło tylko biegać za piłą
Nic mi nie robiło, że jest melanż i piją
Miałem własny świat tak jak dzieciak z Rio
Ani w te, ani w te, jak mnie pytasz o fifke
Nie umiałem wiązać butów, a już miałem ekipkę
Z ciechanowskich boisk jestem szalonym typkiem
Co po mundialu w Korei, Japonii nosił grzywkę
Jak Cariocas na fawelach słysząc krzyki z Maracany
Biegnę aż mi dech zapiera przez orliki i tartany
Na żwirowniach i kamieniach robiliśmy bramki z bramy
Zbieraliśmy w szóstkach, teraz zbieramy się takim samym
Składem na koncert, co ty wiesz o składzie
Nie patrzę na forsę, za dobrze się bawię
Koleżka z boiska, codziennie karnawał
Energia aż tryska, świat pachnie jak kawa
W oparach zabawy, ju-jitsu czy samby
A gdy gasną światła Chrystus już nie patrzy
Tu gdzie każdy z nas ma to wszystko i nic
A przyszłość cały czas więcej imion niż

Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
El Fenomeno

W mieście Boga, ta droga jest pisana tu typom
Albo zostać bandytą albo Joga Bonito
Albo kopać albo motać jak tu zwałować sikor
W mieście Boga jak Zico, to jak droga donikąd
(Wszystko w nogach), tu ludzie kończą kopać nad ranem
(W mieście Boga), gdzie los ci nic nie odda za frajer
(I na nogach), przegrają swoje śniąc o wygranej
Albo skończą żeniąc towar na Copacabanie
Miałem kopać piłę, dziś takie bajki se wkręcam
Gdy znowu patrzę w kolorowe najki jak Neymar
A po meczu na plaży z uśmiechami na twarzy
Obrigado z brygadą, walę flaszki na hejnał
Kiedyś skrawek trawy to był cały świat
Podobne emocje później dał mi tylko rap
Cały skład to kuma, liczy się tylko dziś
Choć przyszłość ma cały czas więcej imion niż

Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
El Fenomeno

Rapgrę se wcinam, Panenka

Luís Nazário de Lima

Ich kam von der Schule und warf den Rucksack auf den Boden
Nichts zählte, nur hinter dem Ball herlaufen
Es machte mir nichts aus, dass es einen Rausch gab und sie tranken
Ich hatte meine eigene Welt, wie ein Kind aus Rio
Weder hier noch da, wenn du mich nach dem Kicken fragst
Ich konnte meine Schuhe nicht binden, hatte aber schon eine Crew
Von den Plätzen in Ciechanów bin ich der verrückte Typ
Der nach der WM in Korea, Japan, einen Pony trug
Wie die Cariocas in den Favelas, hörend die Schreie aus dem Maracanã
Ich renne, bis mir die Luft wegbleibt, durch die kleinen Plätze und auf den Tartanbahnen
Auf Kies und Steinen haben wir Tore aus Toren gemacht
Wir sammelten uns in Sechsergruppen, jetzt kommen wir mit der gleichen
Besetzung zum Konzert, was weißt du über die Besetzung?
Ich schaue nicht auf das Geld, ich habe zu viel Spaß
Kumpel vom Platz, jeden Tag ist Karneval
Die Energie sprudelt, die Welt riecht nach Kaffee
In den Dämpfen des Spaßes, Ju-Jitsu oder Samba
Und wenn die Lichter ausgehen, schaut Christus nicht mehr
Hier, wo jeder von uns alles und nichts hat
Und die Zukunft hat immer mehr Namen als

Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
El Fenomeno

In der Stadt Gottes, dieser Weg ist hier für Typen geschrieben
Entweder ein Gangster werden oder Joga Bonito
Entweder kicken oder tricksen, wie man hier die Sitte macht
In der Stadt Gottes, wie Zico, das ist wie ein Weg ins Nichts
(Alles in den Beinen), hier hören die Leute morgens auf zu kicken
(In der Stadt Gottes), wo das Schicksal dir nichts umsonst gibt
(Und auf den Beinen), sie verlieren ihre Träume vom Gewinnen
Oder sie enden damit, Drogen an der Copacabana zu verkaufen
Ich sollte den Ball kicken, heute erzähle ich mir solche Geschichten
Wenn ich wieder auf die bunten Nikes schaue, wie Neymar
Und nach dem Spiel am Strand mit Lächeln im Gesicht
Obrigado mit der Crew, ich stoße mit Flaschen an
Früher war ein Stück Gras die ganze Welt
Ähnliche Emotionen gab mir später nur der Rap
Die ganze Crew ist ein Kumpel, zählt nur der heutige Tag
Obwohl die Zukunft immer mehr Namen hat als

Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
Luís Nazário de Lima
El Fenomeno

Ich bin im Rap drin, Panenka