395px

Sala de espera de almas feat. Sylwester Kozera (Kapela Czerniakowska)

Sokol Feat. Pono

Poczekalnia Dusz feat. Sylwester Kozera (Kapela Czerniakowska)

Odstawiam na bok te wszystkie liche sprawy
Zarzucam kurtkę i śródmieście Warszawy wita mnie
Choć mało czasu, zawsze coś znajdę
By z koleżkami ruszyć na lokalną knajpę
W środku to samo, zawsze te same pyski
Ręka do góry i ogólnie cześć wszystkim
Mamy swój stolik co ma jedną nogę mniejszą
Wkładamy pod nią klapkę od szlugów zgiętą
Jak ktoś go zajmie to ewentualnie drugi
W rogu sali zawsze siedzi Adaś co ma długi
Pani Tereska przynosi po herbacie
Szefunio coś zagaja - jak chłopaki gracie?
Dzisiaj pas staruszku, nic nie mam
Wczoraj wyłożyłem się na trzech pod rząd rowerach
Pierdolę hazard, każdy to powtarza
Jak przegra, a jutro znów do tego wraca
Szczupła Lucyna niedostępna niczym zjawa
Niezłe imię w dwa tysiące siódmym, Warszawa
Ktoś za nią zerka przez ten dym co i rusz
Niejeden już chciał jej stamtąd zdmuchnąć kurz
Raz Bogdan stróż kupił jej bukiet róż
Taka świetlica, poczekalnia dusz
Weź lód krusz, daj tuzin szklanek barmanie
Maniek zrobił flaszkę, mu wszedł kupon na sześć baniek

Ta lokalna dziura, ta która dla żula to kolebka
Tu pełen wirtual hula, tutaj jest z nas setka
Tłum zamula, wkraczasz okular, zachodzi mgła tu jak rytuał
Formuła od rana lana jest do szkła pełna kultura ta
To jest natura tego miejsca
A niejeden akurat w tych murach swe życie przespał
To piedestał do pokera dobiera pan starczy
Walczy aż w końcu do zera zaczyna maszyna karcić go
Nie starczy, to jak matka, krecha w zeszycie
Cała aż się marszczy, walczy tak przez całe życie
Picie, spanie, wstanie, zostaje granie i chlanie
Nie odstaje go ani na krok, kombatant powstanie
Co czekanie aż nastanie pro schyłek pomyłek
Bo granie na banie tego to za duży wysiłek
To jakby wziąć i żyłę sobie chlasnąć
To jakby poczekalnia dusz co chciałyby już zasnąć

[x2]
To poczekalnia, gdzie wchodzisz by zabić czas
To przechowalnia, którą zaliczył każdy z nas
Póki wybranka nie da szczęścia ci w całości
Będziesz tu w oparach dymu gościł

Sala de espera de almas feat. Sylwester Kozera (Kapela Czerniakowska)

Odstawiam na bok todas esas pobres preocupaciones
Me pongo la chaqueta y el centro de Varsovia me recibe
Aunque tengo poco tiempo, siempre encuentro algo
Para salir con los amigos a un bar local
Dentro es lo mismo, siempre las mismas caras
Mano arriba y saludo a todos en general
Tenemos nuestra mesa con una pata menos
Metemos debajo la tapa de los cigarrillos doblada
Si alguien la ocupa, tal vez otro
En la esquina siempre está Adaś, que tiene un largo
La señora Tereska trae el té
El jefe dice algo - ¿cómo van, chicos?
Hoy no tengo suerte, no tengo nada
Ayer me caí tres veces seguidas en bicicleta
Al diablo con el juego, todos lo repiten
Si pierde, mañana vuelve a ello
La delgada Lucyna, tan inalcanzable como un fantasma
Un buen nombre en el dos mil siete, Varsovia
Quien la mira a través de este humo constantemente
Más de uno querría soplarle el polvo de encima
Una vez Bogdan le compró un ramo de rosas
Tan encantadora, sala de espera de almas
Toma hielo triturado, dame una docena de vasos, barman
Maniek hizo un chupito, le entró un cupón por seis burbujas

Este agujero local, el que para algunos es la cuna
Aquí el virtual está en pleno auge, aquí somos cien
La multitud se emborracha, entras con gafas, la niebla se cierne como un ritual
La fórmula desde temprano fluye hacia el vaso, llena de cultura
Esta es la naturaleza de este lugar
Y más de uno justo aquí ha pasado su vida
Es el pedestal al que se acerca el anciano para jugar al póker
Lucha hasta que finalmente comienza desde cero, la máquina lo castiga
No es suficiente, es como una madre, una marca en el cuaderno
Se arruga por completo, lucha así toda la vida
Beber, dormir, levantarse, quedarse jugando y bebiendo
No lo deja ni un paso atrás, el combatiente se levanta
Esperando hasta que llegue el momento, para el final de los errores
Porque jugar a las burbujas es un esfuerzo demasiado grande
Sería como tomar y vivir para emborracharse
Sería como una sala de espera de almas que quisieran ya dormir

[x2]
Es la sala de espera, donde entras para matar el tiempo
Es el depósito, que todos hemos experimentado
Hasta que tu elegida no te dé la suerte completa
Estarás aquí entre los vapores de humo

Escrita por: