395px

Soneto CLIII

Stanisław Sojka

Sonet CLIII

Usypia Kupid, odłożył pochodnie.
A służka Diany z tej gratki korzysta,
Płomień miłosny wykrada niegodnie;
Gasi go woda źródlana i czysta,
Której ów płomień miłości użyczył
Ciepła, a ono wiekuiste, żywe,
Przemienia źrodło owe w zdrój leczniczy:
Przeciw chorobom lekarstwo prawdziwe.
W oku kochanki mej Kupid ponownie
Wzniecił pochodnie, a później przytyka
Na próbę do mej piersi. Niewymownie
Chory, do owej kąpieli pomykam.
Lecz nie pomogło. Jedyne zbawienie
Tam, skąd wziął ogień: kochanki spojrzenie.

Soneto CLIII

Cupido se duerme, apaga las antorchas.
La cazadora de Diana se aprovecha de esta oportunidad,
Roba furtivamente el fuego del amor;
Lo apaga con agua de manantial y pura,
A la cual ese fuego del amor le pidió prestado
Calor, y éste es eterno, vivo,
Transforma ese manantial en fuente medicinal:
Contra enfermedades, un remedio verdadero.
En el ojo de mi amante, Cupido una vez más
Enciende la antorcha, y luego la acerca
A prueba a mi pecho. Inefablemente
Enfermo, hacia ese baño me dirijo.
Pero no ayudó. La única salvación
Está donde tomó fuego: la mirada de mi amante.

Escrita por: