395px

Adiós entonces

Urszula

Żegnaj więc

Żegnaj więc, rezygnuję i poddaję się
Zostawiam też słodkie moje sny
Ostatni raz tu w ogrodzie naszym się spowiadam
Z miłości mej podeptanym łzom i kwiatom

Ja kochałam ciebie tak
Tak jak byś Bogiem był
Ale nawet w moich snach
Nie mogłeś ze mną być
Niebo, ziemia ja i ty
Na świata dwóch krańcach
Żeby bliżej ciebie być
Stawałam na palcach

Dziwny ten czas, podstępnie miłość nam zabiera
Sprawia, że jest, potem nie ma jej cienia
Ja wiem, ten ból odejdzie sam wtedy
W ogrodzie mym znów zakwitną kwiaty

Ja kochałam ciebie tak
Tak jak byś Bogiem był
Teraz we mnie wiary brak
I nie wiem co zrobię z tym
Kiedy widzę ciebie znów
To chce mi się płakać
Żeby bliżej ciebie być
Znów stanę na palcach

Żeby bliżej Ciebie mieć
Aah, aah, aah
I nie będę płakać, nie
Aah, aah, aah
Nie, będę płakać, nie

Ja kochałam ciebie tak
Tak jak byś Bogiem był
Teraz we mnie wiary brak
I nie wiem co zrobię z tym
Kiedy widzę ciebie znów
To chce mi się płakać
Żeby bliżej ciebie być
Znów stanę na palcach

Adiós entonces

Adiós entonces, me rindo y me entrego
Dejo también mis dulces sueños
Última vez aquí en nuestro jardín me confieso
A mis lágrimas pisoteadas por el amor y las flores

Yo te amé así
Como si fueras Dios
Pero incluso en mis sueños
No podías estar conmigo
Cielo, tierra, yo y tú
En los extremos del mundo
Para estar más cerca de ti
Me ponía de puntitas

Es extraño este tiempo, la amor nos roba sigilosamente
Hace que esté, luego no queda ni su sombra
Sé que este dolor se irá solo entonces
En mi jardín volverán a florecer las flores

Yo te amé así
Como si fueras Dios
Ahora en mí falta fe
Y no sé qué haré con esto
Cuando te veo de nuevo
Me dan ganas de llorar
Para estar más cerca de ti
De nuevo me pondré de puntitas

Para tenerte más cerca
Aah, aah, aah
Y no voy a llorar, no
Aah, aah, aah
No, no voy a llorar

Yo te amé así
Como si fueras Dios
Ahora en mí falta fe
Y no sé qué haré con esto
Cuando te veo de nuevo
Me dan ganas de llorar
Para estar más cerca de ti
De nuevo me pondré de puntitas

Escrita por: Stanislaw Zybowski