395px

Elemental

Zywiolak

Zywiolak

Witamy na tronie psychozy mocarnej
Z tych prochów jam powstał, z tej ziemi genialnej
Kołysał mnie system w absurdu ogrodzie
Jam potomek Wandali i szlachty na zagrodzie
Me ojce pomarli z posągi dawnymi
Czupryny wąsate z oczami dumnymi
O czasach ich pięknych dziś czytać się godzi
Lecz kogo to dzisiaj naprawdę obchodzi

Jestem małpą w twoim ogrodzie
Jestem ogniem sunącym po lodzie
Jam zaraza ziejąca z Chochoła
Nie z tej ziemi, z tej ziemi, Żywiołak
Jestem wielolicym demonem
Sarmatą dumnym, rozmarzonym
Pije zdrowie nie mrużąc powiek
Przestępca, alkoholik, Polak katolik

W mym kraju, na tronie psychozy mocarnej
Mutantów systemu, zmyły idealnеj
Słychać jęki i kwęki hien, jełopów cienia
Wyrzutków sumiеnia i niespełnienia
W mym kraju absurdu, psychozy mocarnej
Zakały mentalnej, intrygi totalnej
Są ludzie co w wiecznie goniącej ułudzie
Sprzedając swą godność wciąż marzą o cudzie
Jestem małpą w twoim ogrodzie
Jestem ogniem sunącym po lodzie
Jam zaraza ziejąca z Chochoła
Nie z tej ziemi, z tej ziemi, Żywiołak
Jestem wielolicym demonem
Sarmatą dumnym, rozmarzonym
Pije zdrowie nie mrużąc powiek
Przestępca, alkoholik, Polak katolik

W tym kraju na tronie psychozy mocarnej
Czuć dymy jełopów, elit maniakalnych
Topornie lecz działa śmietana wodzowska
Wymiękli Sobieski, Kopernik, Skłodowska
Tu jesteś u panny psychozy mocarnej
Tu spiski jak grzyby się sypią do koła
Nie pękasz tu jednak, tu jednak genialnie
Z tych prochów genialnych Ty jesteś Żywiołak

Jebany Żywiołak, jak loża szyderców
Jak wiedźmy, upiory z przekorą morderców
Jak brać ignorancka, kwiat młodej bohemy
Jęczenia jełopów? Wydumane ściemy
Co robię na tronie psychozy mocarnej?
Przesiąkam zapachem tej ziemi genialnej
Dławie jęki i kwęki hien, jełopów cienia
W ich jękach się tarzam, taka moja ziemia

Elemental

Bienvenidos al trono de la psicosis poderosa
De estas cenizas yo he surgido, de esta tierra genial
El sistema me meció en el jardín del absurdo
Soy descendiente de los vándalos y la nobleza en la granja
Mis padres murieron con estatuas antiguas
Con cabelleras de bigotes y ojos orgullosos
Sobre sus tiempos bellos hoy se puede leer
Pero a quién realmente le importa hoy en día

Soy un mono en tu jardín
Soy el fuego deslizándose sobre el hielo
Soy la plaga que brota de Chochoła
No de esta tierra, de esta tierra, Elemental
Soy un demonio de mil caras
Un sarmata orgulloso, ensimismado
Brindo por la salud sin cerrar los ojos
Delincuente, alcohólico, polaco católico

En mi país, en el trono de la psicosis poderosa
Mutantes del sistema, de la idealidad lavada
Se oyen los gemidos y quejidos de hienas, idiotas de sombra
Marginados de la tristeza y la insatisfacción
En mi país de absurdo, psicosis poderosa
Anomalías mentales, intrigas totales
Hay personas que en la eterna ilusión persiguen
Vendiendo su dignidad, aún sueñan con un milagro
Soy un mono en tu jardín
Soy el fuego deslizándose sobre el hielo
Soy la plaga que brota de Chochoła
No de esta tierra, de esta tierra, Elemental
Soy un demonio de mil caras
Un sarmata orgulloso, ensimismado
Brindo por la salud sin cerrar los ojos
Delincuente, alcohólico, polaco católico

En este país, en el trono de la psicosis poderosa
Se siente el humo de los idiotas, de las élites maníacas
Torpe pero efectiva, la crema de los líderes
Se han rendido Sobieski, Copérnico, Skłodowska
Aquí estás con la dama de la psicosis poderosa
Aquí las conspiraciones llueven como setas
No te rompes aquí, aquí es genial
De estas cenizas geniales tú eres Elemental

Maldito Elemental, como la logia de los burlones
Como brujas, espectros con la perversidad de los asesinos
Como la ignorante hermandad, la flor de la joven bohemia
¿Los gemidos de los idiotas? Inventadas mentiras
¿Qué hago en el trono de la psicosis poderosa?
Me empapo del aroma de esta tierra genial
Ahogo los gemidos y quejidos de hienas, idiotas de sombra
En sus quejidos me revuelco, así es mi tierra

Escrita por: R.Jaworski