395px

Dybuk

Zywiolak

Dybuk

Chadzał do mnie Jasiu, a jam go czekała.
Witałam go w ciemną noc , z ranka wyganiałam.

Cielsko lodowate stoi popod lasem.
Łypie wokół okiem krwawo zezowatym.
Nie zobaczy kochanek, biegnie jak koń rączy.
Tego kto pieszczotami dzisiaj go uraczy.. aaaaa!!!!!

Gdy nocka ciemna , Jaś do Kasi gna.

Od nocy do ranka czekam na kochanka.
Na mojego Janka , mojego miłego.
Od nocy do ranka czekam na kochanka.
Na mojego Janka, a tu nie ma go.

Że on do niej chadzał o całusy prosił
Będzie go po lesie czarny Dybuk nosił.
Że on do niej przychodził ,prosił o całusy.
Będzie teraz na nim się krucze stado tuczyć.

Gdy zdusze dybucze obdziera ze skóry
Nie dla niego usta twe , lecz wilcze pazury.
Kiedy zdusze dybucze ciało jego włóczy.
Nie dla niego usta Twe, ale dzioby krucze.

Oko Dybuka duszeczki szuka.

Choć mi łamie kości, choć mi parzy skóre.
Żem do ciebie w gości chadzał - nie żałuje.
A ty po mnie nie płacz, głosu serca słuchaj.
Duchem do cię przyjdę znów.....choć w ciele Dybuka..

Dybuk

Chadza hacia mí Jasiu, y yo lo esperaba.
Lo recibí en la oscura noche, al amanecer lo despedí.

El cuerpo helado se queda bajo los árboles.
Mira a su alrededor con ojos sangrientos.
No ve a sus amantes, corre como un loco.
Hoy quien lo mime con caricias... ¡aaaaa!

Cuando la noche es oscura, Jasiu corre hacia Kasia.

De noche a mañana espero a mi amante.
A mi Janko, mi dulce.
De noche a mañana espero a mi amante.
A mi Janko, pero él no está aquí.

Que va hacia ella pidiendo besos.
Un Dybuk negro lo llevará por el bosque.
Que va hacia ella, pidiendo besos.
Ahora un cuervo se alimentará de él.

Cuando el Dybuk lo despoje de su piel
Tus labios no serán para él, sino garras de lobo.
Cuando el Dybuk desgarre su cuerpo.
Tus labios no serán para él, sino picos de cuervo.

El ojo del Dybuk busca almas.

Aunque me rompa los huesos, aunque me queme la piel.
He venido a ti como invitado, no me arrepiento.
Y tú no llores por mí, escucha la voz de tu corazón.
Vuelve a mí en espíritu... aunque en el cuerpo de un Dybuk.

Escrita por: R.Jaworski